Głodni Wiedzy

Informacje o Polsce. Wybierz tematy, o których chcesz dowiedzieć się więcej

Zdezorientowani Polacy na granicy z Białorusią domagają się interwencji Unii Europejskiej

8:00, 14 listopada 2021

W 18-tysięcznej Sokółce na Podlasiu Marta pcha swój wózek przed supermarketem. Ta 40-letnia dziewczyna pracująca w hotelarstwie mieszka około 15 km od przejścia granicznego w Kuźnicy, między Polską a Białorusią, gdzie w poniedziałek 8 listopada zebrała 3-4 tys. Irakijczyków z Mińska, aby przekroczyć Granica Polski. dotrzeć do Unii Europejskiej. Jeśli od tego czasu kilka grup wyjechało, aby spróbować przejść gdzie indziej wzdłuż 400 km granicy, obóz jest na dobrej drodze, aby stać się stałym w Brożje, we współpracy z białoruską strażą graniczną, jak pokazują filmy z białoruskich i polskich władz.

Od wtorku przejście graniczne w Kuźnicy jest zamknięte i Marta obawia się najgorszych o lokalną gospodarkę. „Region nie jest bogaty w miejsca pracy, tutaj naprawdę jesteśmy zależni od handlu transgranicznego. Białorusini przyjeżdżają po nas dużo. Już z Covid-19 mobilność transgraniczna została znacznie utrudniona i tam ryzykujemy ponowne upadek … „Ale Marta cieszy się, że Polska zintensyfikowała Monitoring od poniedziałku wystawił ponad 15 000 żołnierzy, oprócz straży granicznej i policji.

Życie ze strachem przed wypadkiem granicznym

„Żołnierze bronią naszych granic. Imigranci są manipulowani przez Łukaszenkę i Putina. Oczywiście ci oszukani ludzie mnie skrzywdzili, ale jednocześnie nie mam wrażenia, że ​​Niemcy, dokąd jadą, naprawdę ich chcą. Unia Europejska mówi, że jest z nami, ale co to naprawdę robi? Nie potrafię się wytłumaczyć.

Czytaj także – Josep Borrell, szef dyplomacji UE, o kryzysie na Białorusi: „Europa jest w niebezpieczeństwie”

Powell prowadzi pensjonat w Sokółce. Sam przyznaje, że jest w środku dylematu. „Oczywiście, że to ludzie, ale granica to granica, trzeba ją chronić, zwłaszcza granica UE, a potem jak ktoś chce wejść, to musi wejść legalnie drzwiami, a nie oknem. A jeśli wolno im masowo wejść przez okno?” Pięćdziesiąt pytań, kto żałuje, że Łukaszenka jest zamieszany w taki szantaż. „W szachach jest inaczej, ale tu są ludzie!” Powiedział, że był oburzony, zanim wyjaśnił, że „niektórzy mieszkańcy przyjeżdżają potajemnie pomagać imigrantom”.

Musimy żyć w sytuacji awaryjnej, nie mamy wyboru

Jedną z nich jest Anna Szmilewska. Pracownik Fundacji Ocalenie jest na miejscu od tego lata, aby pomagać migrantom poza strefą zagrożenia, w Podlaskim Lesie. Rysy narysowane zmęczeniem otrzymuje późno w nocy w tymczasowej siedzibie Fundacji w Sokółce. „Z UE słyszeliśmy do tej pory tylko, że popiera polski rząd i że Polska musiała bronić swoich granic, jak wskazuje ten 30-latek. Wiemy, że część z tych osób chce wyjechać do Niemiec lub innych krajach UE. …ale nie słyszałem nic z tych krajów: Czy akceptujesz tych ludzi?”

READ  Covid: Jak piąta fala może zagrozić ożywieniu?

17 kilometrów od Sokółki, w Suzudialoo, małym 700-osobowym miasteczku, mieszkańcy żyją przyklejeni do stanu wyjątkowego wprowadzonego przez władze od 2 września. Czasami muszą przejść rygorystyczną kontrolę na polskim punkcie kontrolnym organów ścigania, aby dostać się do pobliskich wiosek na białoruskiej granicy. W Szudialowie, gdzie wojsko rozbiło obóz, mieszkańcy obawiają się działań samozwańczego przywódcy Białorusi Aleksandra Łukaszenki.

Łukaszenka walczył, spójrz, co zrobił ze swoimi ludźmi

„Musimy żyć ze stanem wyjątkowym, co prawda trochę przypomina stan wojenny z 1981 roku, ale nie mamy wyboru. W tej chwili nic poważnego się nie wydarzyło, ale kto wie, co może się stać?” Michai, emeryt, zmartwienia. „Unia Europejska coraz bardziej ingeruje w sprawy Polski, ale kiedy jest to naprawdę konieczne, jak teraz na granicy, nie robi nic!” przywiązany.

Dla niego nie jesteśmy już w kontekście kryzysu migracyjnego z 2015 r. „Tam to dyktator Łukaszenka sprawił, że przybyli”. A jego sąsiad, Marius, były robotnik, dodaje: „Łukaszenko to morderca, spójrz, co zrobił ze swoimi ludźmi: jego przeciwnicy są w więzieniu, a on już sprawił, że dziennikarze zniknęli. Najgorsze jest z nim”.