Głodni Wiedzy

Informacje o Polsce. Wybierz tematy, o których chcesz dowiedzieć się więcej

Czy po kryzysie paliwowym nadejdzie drożyzna żywności?

Czy po kryzysie paliwowym nadejdzie drożyzna żywności?

Wzrost cen surowców energetycznych często znajduje odzwierciedlenie w kosztach żywności. Historia ostatnich dekad pokazuje, że skoki notowań ropy naftowej zwykle poprzedzają wzrost cen produktów rolnych. Pierwsze sygnały takiego trendu pojawiły się już na początku roku, co rodzi pytania o dalszy przebieg inflacji w Polsce i na świecie.

Ropa naftowa znów drożeje – konsekwencje dla rolnictwa

W 2025 roku ropa Brent przez dłuższy czas utrzymywała się w przedziale 50–70 dolarów za baryłkę, co sprzyjało stabilizacji cen paliw i ograniczało presję inflacyjną. Spadek notowań z ponad 120 dolarów w 2022 roku do około 60 dolarów w kwietniu 2025 roku poprawił warunki gospodarcze w Europie i Azji, a rolnikom umożliwił zwiększenie areału upraw przy tych samych kosztach.

Sytuacja zmieniła się gwałtownie w wyniku eskalacji napięć geopolitycznych na Bliskim Wschodzie. Już w marcu ceny ropy wzrosły o blisko 40%, co było jednym z najsilniejszych miesięcznych skoków w historii. Kluczowe znaczenie ma tu także potencjalna blokada Cieśniny Ormuz, przez którą transportowane są nie tylko ropa i paliwa, ale również gaz ziemny i siarka – surowce niezbędne do produkcji nawozów.

Droższe nawozy oznaczają ich mniejsze zużycie, a to bezpośrednio przekłada się na niższe plony. W efekcie rośnie ryzyko ograniczenia globalnej podaży żywności.

Koszty paliwa uderzają w produkcję rolną

Nowoczesne rolnictwo w dużej mierze opiera się na wykorzystaniu maszyn napędzanych olejem napędowym. Gwałtowny wzrost cen diesla – w niektórych przypadkach nawet dwukrotny w ciągu miesiąca – może zmusić rolników do ograniczenia produkcji.

Mniejszy areał upraw i niższe plony oznaczają spadek podaży, co w naturalny sposób prowadzi do wzrostu cen na rynkach rolnych. Tego typu zależność była już obserwowana w przeszłości.

Zależność między cenami ropy a żywnością

Dane historyczne wskazują na wyraźną korelację między cenami ropy a indeksami żywności, takimi jak wskaźnik FAO. Wzrosty cen zbóż, mięsa czy olejów roślinnych często następowały równolegle ze skokami cen ropy – m.in. w latach 2008, 2011, 2017 czy 2021.

Podobny mechanizm może zadziałać również obecnie, szczególnie w warunkach rosnących kosztów produkcji i niepewności geopolitycznej.

Ceny zbóż już rosną

Pierwsze efekty widoczne są już na rynkach surowców rolnych. Od końca stycznia ceny pszenicy wzrosły o ponad 15%, kukurydzy o 7%, a ryżu o blisko 20% względem poziomów z połowy grudnia.

Według danych FAO, w marcu globalny indeks cen żywności był o 2,4% wyższy niż w lutym i o 1% wyższy niż rok wcześniej. Tym samym zakończył się czteromiesięczny okres spadków w ujęciu rocznym.

Największe wzrosty odnotowano w kategorii olejów roślinnych (+13,2% rdr) oraz mięsa (+8%). Spadki dotyczyły natomiast cukru (-21% rdr) i nabiału (-18,7% rdr), choć w ujęciu miesięcznym ceny rosły we wszystkich segmentach.

Eksperci ostrzegają przed dalszym wzrostem cen

Ekonomiści wskazują, że dotychczasowy wzrost cen był umiarkowany dzięki dużej globalnej podaży zbóż. Jednak przedłużający się konflikt i rosnące koszty produkcji mogą zmusić rolników do ograniczenia upraw lub zmiany ich struktury.

To z kolei wpłynie na podaż żywności w kolejnych miesiącach i może prowadzić do dalszego wzrostu cen.

Wpływ na inflację w Polsce

W Polsce żywność i napoje bezalkoholowe stanowią około 26% koszyka inflacyjnego GUS. Oznacza to, że 10-procentowy wzrost cen w tej kategorii mógłby podnieść wskaźnik CPI o około 2,6 punktu procentowego.

W kontekście wcześniejszych doświadczeń – gdy po kryzysie energetycznym ceny żywności wzrosły nawet o 25% rok do roku – ryzyko ponownego silnego impulsu inflacyjnego jest realne.

Podsumowanie

Doświadczenia ostatnich dekad pokazują, że wzrost cen ropy naftowej niemal zawsze prowadzi do podwyżek cen żywności. Obecna sytuacja geopolityczna i rosnące koszty produkcji rolnej wskazują, że podobny scenariusz może się powtórzyć. To potencjalne wyzwanie zarówno dla konsumentów, jak i decydentów gospodarczych, którzy mogą nie być jeszcze w pełni przygotowani na kolejny impuls inflacyjny.