Głodni Wiedzy

Informacje o Polsce. Wybierz tematy, o których chcesz dowiedzieć się więcej

Polska kwalifikuje się i dołącza do grupy Francji, kwalifikuje się także Ukraina

Polska kwalifikuje się i dołącza do grupy Francji, kwalifikuje się także Ukraina

Juba Tawabi, Media 365, opublikowano we wtorek, 26 marca 2024 o 23:34

Po tym, jak Gruzja, Ukraina i Polska skasowały swoje bilety na Euro 2024, we wtorek, 26 marca 2024 r.

Na tętniących życiem wrocławskich stadionach Ukraina i Islandia zmierzyły się o finałowy bilet na torze B eliminacji, zapowiadając spektakularne widowisko o miejsce w Mistrzostwach Europy. Od początku meczu Ukraina objęła zdecydowaną przewagę i pokazała determinację, aby zatrzeć bolesne wspomnienie o eliminacji z Walii w zeszłym roku. Ukraińska presja, którą ucieleśniał Modrić na lewym skrzydle i odważny Sudakow, szybko uwidoczniła ofensywne zamierzenia zespołu. Jednak pomimo swojej dominacji Ukraińcy stanęli przed dobrze zorganizowanym islandzkim murem obronnym, a Valdimarsson był inspiracją do zdobycia bramki.

Islandia, wierna swojemu bezpośredniemu stylowi gry, starała się zaskakiwać szybkimi kontratakami i długimi kontaktami, którym brakowało dokładności w końcowych ruchach. Mecz przybrał nieoczekiwany obrót w 30. minucie, kiedy gwiazda Genui Gudmundsson przedarł się przez ukraińską obronę osobistym podaniem, które wyrażało się w błyskawicznym strzale, który nie pozostawił Łunina żadnej reakcji. Nie trwało długo, zanim nadeszła odpowiedź Ukrainy, obejmująca serię ataków, które pomimo wyraźnej kontroli z trudem przekuwały w bramki.

W drugiej połowie Ukraina podwoiła wysiłki, a Sudakov i Tsygankov wnieśli do gry energię i kreatywność, a ich wytrwałość została nagrodzona w 54. minucie, gdy Tsygankov w końcu trafił do siatki po genialnym otwarciu Sudakowa. Wejście Zinczenki nadało nowy wymiar ukraińskiemu pomocnikowi, pozwalając drużynie Rebrowa utrzymać presję i walczyć o zwycięstwo.

Gdy wydawało się, że Islandia załamuje się pod ciężarem ukraińskich ataków, kilkakrotnie była bliska podwojenia prowadzenia, wykorzystując każdy ukraiński błąd do przeprowadzenia ostrych kontrataków. Jednak Ukraina, prowadzona mimo trudności meczu przez zdeterminowanego Modricia, ostatecznie objęła prowadzenie po golu w końcówce, będącym symbolem hartu i poświęcenia zespołu. Po zaciętej walce Ukraina zakwalifikowała się do Mistrzostw Europy i dołączyła do Grupy Piątej, w której skład wchodzą Belgia, Słowacja i Rumunia.

READ  TJ Parker (ASVEL) po przegranej z Barceloną: „To nie była misja niemożliwa”

Polska wygrywa w rzutach karnych

W drugim decydującym meczu, który odbył się na stadionie w Cardiff City, Walia i Polska stoczyły zaciętą rywalizację o miejsce w Mistrzostwach Europy 2024, a mecz zakończył się rzutami karnymi niezapomnianym golem. Polska w końcu zakwalifikowała się, aby dodać nowy rozdział do swojej emocjonalnej historii piłki nożnej.

Od początku meczu, który prowadził włoski sędzia Daniele Orsato, Polska ubrana na biało przejęła inicjatywę, próbując przebić się przez szeregi walijskiej drużyny ustawionej w ustawieniu 3-4-3, z Moore'em na czele. Choć początkowo Polacy dominowali w posiadaniu piłki, Walijczycy szybko pokazali, że nie wyszli do obrony, tworząc kilka okazji do zdobycia bramki, w tym główką Daviesa, która przeszła nad poprzeczką Szczęsnego.

Pierwsza połowa charakteryzowała się wyrównaną grą, a obie drużyny wymieniały cios za ciosem. Tuż przed przerwą bramka dla Walii została wykluczona z powodu spalonego, co zapoczątkowało elektryzującą drugą połowę. I tak właśnie było. Z nową energią Walijczyk przetestował polską obronę, a Szczęsny wykonał zdecydowaną interwencję i utrzymał wynik bezbramkowy.

Napięcie wzrosło w drugiej połowie, gdy drużyna Welsh Dragons zdominowała przebieg meczu, nie wykorzystując wielu okazji, jakie miała. Polska odpowiedziała ostrymi kontratakami i przetestowała obronę Walii, ale nie udało jej się otworzyć wyniku. Napięcie osiągnęło swój szczyt pod koniec regulaminowego czasu gry i obie drużyny musiały podjąć decyzję w dogrywce.

Pomimo usilnych wysiłków obu stron, dogrywka nie wyłoniła zwycięzcy i pozostawiła miejsce na rzuty karne. Tutaj los w końcu uśmiechnął się do Polski, gdyż Szczęsny stał się bohaterem, gdy obronił ostatni walijski rzut karny Jamesa, zapewniając swojej drużynie awans do Euro 2024. W europejskich pucharach Polska zmierzy się z Francją, Austrią i Holandią.