Głodni Wiedzy

Informacje o Polsce. Wybierz tematy, o których chcesz dowiedzieć się więcej

„Częściowo moja wina”: Polska musiała uciekać, gdy fani odpalili rakiety po bramce świętowanej przez gwiazdę w meczu Mistrzostw Świata (WIDEO)

Polak Karol Świederski strzelił gola dla późnego zwycięzcy potencjalnie ratującego życie w eliminacjach do Mistrzostw Świata w Katarze 2022, wyprzedzając kibiców u siebie po golu, który uniemożliwił Albanii zajęcie drugiego miejsca w grupie A i zbliżanie się do pierwszego w historii meczu. Turniej finałowy.

Świderski i wesoły boczny obrońca Tymoteusz Puchacz po bramce, która dała Polsce drugie miejsce za Anglią, stanęli przed tłumem za deskami, tylko po to, by duet zawinął się w chustę na głowę, by spadały na nich pociski. Od domowych fanów sfrustrowani.

W atmosferze opisanej później jako „niebezpieczny” przymiotnik Robert Lewandowski, sędzia Kleiman Turpin podjął decyzję – która według kapitana Polski była ” Trudny „ Do sędziego – usuń zawodników z boiska w nadziei, że widzowie na trybunach się uspokoją.

Drużyny w końcu wróciły do ​​gry w ostatnich 13 minutach wygranej gości 1:0, chociaż wywiad telewizyjny po meczu również został przerwany przez rzucanie w niego butelkami w ramach serii incydentów, które FIFA zobowiązała się zbadać. .

„To było wspaniałe uczucie strzelić gola w takim meczu na zagranicznym stadionie” 24-latek powiedział TVP Sport.

„Na pewno go zapamiętam. Z drugiej strony taka reakcja fanów była częściowo moją winą.

„Pobiegłam do nich niepotrzebnie, aby świętować, ale uczucia mnie przytłoczyły. Stało się.”

Fani powiedzieli, że ich rówieśnicy obrazili ich i machali pięściami przed rozpoczęciem imprezy. „Na początku nie wiedziałem, co to jest”. Ktoś rozmawiał z WP o rzucaniu butelkami.

„Hałas był ogromny. Mieliśmy wrażenie, że z trybun lał się grad. Butelki uderzały o ziemię z ogromną siłą – było mocne.”

Inny powiedział: Po golu Świderskiego kibice pukali w plastikową pleksi oddzielającą gospodarza od polskiej trybuny, byli wściekli i ze złości rzucali piwem.

„Kibice z Albanii zachowywali się jak kibice klubu, śpiewali cały mecz, celebrując najdrobniejsze rzeczy – wygrała piłka Lewandowskiego, Polacy przegrali piłkę.

Dopóki nie zaczęli rzucać rzeczami z trybun, tworzyli piekło, ale w pozytywny sposób. Bardzo lubię tę atmosferę.

„Może mecz nie był ekscytujący, ale obserwowałeś go uważnie. Obrońcy żyli tak, jakby strzelano gola za golem.

„Długo brakowało mi takiej atmosfery. Z powodu pandemii koronawirusa zapomniałem, jak to może wyglądać.”

Cesare Colleza, były reprezentant Polski i szef krajowego związku piłki nożnej, który służył z prezydentem Albanii Ilirem Meta, nie był pod wrażeniem szachownicy.

READ  Luana w „TPMP”: kopniaki i ciosy.. wielki atak za kulisami ostatniej nocy, wszystkie szczegóły walki!

– Chwilę przed meczem zamieniliśmy kilka słów i usłyszałem w jego głosie, że mocno wierzy w zwycięstwo swojej drużyny. Opowiedział o swoim doświadczeniu z Meta w Arena Kombetare o pojemności 22 500 miejsc.

„Niestety po strzelonym przez nas golu i sytuacji z kibicami można poczuć jego niepokój i lekkie zakłopotanie całą sytuacją.

– Oboje wiemy, że nie tak powinno wyglądać kibicowanie kibicom podczas meczów reprezentacji narodowej.

Polski bramkarz Wojciech Szczęsny podobno wypił z jednej z wyrzuconych butelek i upierał się, że piłkarze nie dbają o bezpieczeństwo i skupili się tylko na meczu.

„To był pierwszy raz, kiedy widziałem coś takiego” Pomocnik Piotr Zełenski przyznał później swoje doświadczenie.

„Przegrali mecz, są zdenerwowani. Butelki były pełne wody, a sytuacja była niebezpieczna. Kilka razy nas okradli. Na szczęście nikt z nas nie został trafiony w głowę.”

L’Angleterre, lider grupy, qui a également connu des problemów lors de son match nul 1-1 contre la Hongrie à Wembley, compte trois points d’avance en tête du group, faisant des Three Lions des favoris considérables pour se qualifier pour Mistrzostwa Świata.

To daje Polsce pole position, aby zająć miejsce w kwalifikacjach, dwa punkty za Albanią, która zajmuje drugie miejsce przed dwoma ostatnimi meczami grupowymi.

„Wstaliśmy i wiedzieliśmy, że wrócimy” Polski obrońca Paul Dawidowicz powiedział o przymusowym złamaniu.

” my [knew that we] Musisz być przygotowany na to, żeby nikt cię nie rozpraszał. Fajnie jest grać w takie gry, ale można poczuć atmosferę i ludzie mają wrażenie, że kopią piłkę. Kochałem ją. „