Głodni Wiedzy

Informacje o Polsce. Wybierz tematy, o których chcesz dowiedzieć się więcej

Zmiany klimatyczne mogą wymusić wewnętrzne migracje

Zmiany klimatyczne mogą wymusić wewnętrzne migracje

Niedługo być może to, czy dostaniemy darmowe gry owoce w kasynie, będzie naszym najmniejszym zmartwieniem. Mamy do czynienia z poważnymi zmianami klimatycznymi, które wpływają na ceny żywności, zmiany pogody, jak i wiele czynników. Zdaniem naukowców do 2050 roku nawet ponad 200 mln osób będzie zmuszonych do wewnętrznej migracji.

Nadchodzą trudne czasy

Przyzwyczailiśmy się do migracji ludności, co niejako jest wpisane w naszą naturę i historię. Dziś mamy do czynienia z migracją związaną z zarobkami, toczonymi wojnami, wydarzeniami politycznymi. Szczególnie widać to na przykładzie mnóstwa osób, które próbują przedostać się z Afryki i Bliskiego wschodu do Europy. Jeszcze większe zmiany przed nami, gdyż może dojść do migracji związanej ze zmianami klimatu. Według nowego raportu Banku Światowego do 2050 roku ponad 200 milionów ludzi może zostać zmuszonych do migracji i to tylko we własnych krajach. Mówi się o tym, że proces ten rozpocznie się już od 2030 roku, a jak to zwykle bywa z naszym światem, najbardziej ucierpią najbiedniejsze regiony świata. Zwraca się uwagę przede wszystkim na podnoszący się poziom mórz, niedobór wody i spadającą wydajność upraw. Badania o nazwie Groundswell 2.0 modelowały wpływ zmian klimatycznych na konkretnych sześć regionów, gdzie podano gorące punkty migracji klimatu, jakie pojawią się już w 2030 roku, a potem będą się tylko nasilać.

Gdzie czeka nas kryzys?

Z badań wynika, że tylko Afryka Subsaharyjska stanowiłaby 86 milionów migrantów wewnętrznych, gdzie następnie ponad 60 mln osób dotknęłoby to ludności żyjącej w Afryce Północnej. Do tego 40 milionów spodziewa się w Azji Południowej oraz 49 milionów w Azji Wschodniej i na Pacyfiku. Jeśli faktycznie dojdzie do takich sytuacji, to czekają nas spore problemy demograficzne, gospodarcze i polityczne. W głównej mierze utracone zostaną tereny, które dziś stanowią miejsce pod uprawy, zamieszkanie dla milionów ludzi. Te osoby potem przeniosą się do ośrodków miejskich bądź na inne tereny, co tylko zwiększy gęstość zaludnienia, pogłębienie problemów z wodą, dostępem do żywności, miejsc pracy. Niewątpliwie tego typu ruchy będą wywierać spory nacisk na obszary wysyłające, jak i przyjmujące, co tylko wpłynie na jeszcze większe obciążanie miast i ośrodków miejskich oraz zagrażając korzyściom rozwojowym.

READ  W Polsce oprogramowanie Pegasus w centrum korupcji politycznej

Postępujący wzrost poziomu mórz zagraża będzie produkcji ryżu, akwakulturze, jak i rybołówstwu, co może być zwłaszcza widoczne w delcie Mekongu w Wietnamie. Jednak tereny znajdujące się obok już teraz zmagają się z problemami klimatycznymi i społecznymi, więc może dojść do sporych problemów. Nie jest wykluczone, że liczba migrantów klimatycznych może być znacznie wyższa, albowiem w raporcie uwzględniono tylko biedniejsze kraje, a przecież problemy dotkną choćby Stanów Zjednoczonych, krajów wyspiarskich czy nawet Europy.

W badaniu skupiono się wyłącznie na migracji wewnątrz krajów. Nie mamy wątpliwości, że mnóstwo osób będzie szukało szansy na nowe życie w krajach sąsiedzkich bądź też na drugim końcu świata. To też stwarza kolejne problemy, gdyż po gwałtownej migracji w II dekadzie XXI wieku, coraz więcej krajów jest negatywnie nastawionych do przyjmowania uchodźców. Nie jest wykluczone, że podobnie jak wiele lat temu, znów na granicach powstawać będą mury czy też ogrodzenia, które będą odgradzać nas od innych. Ponadto być może czekać nas będzie walka o wodę czy inne zasoby, co może być przyczyną nowych konfliktów.