Głodni Wiedzy

Informacje o Polsce. Wybierz tematy, o których chcesz dowiedzieć się więcej

Wybory legislacyjne w Polsce: Prawica przygotowuje się do triumfalnego powrotu do władzy

Wybory legislacyjne w Polsce: Prawica przygotowuje się do triumfalnego powrotu do władzy

Od naszego specjalnego wysłannika w Warszawie. Mała aktywność, kilka rzadkich plakatów kampanii: Siedziba Sojuszu Lewicy Demokratycznej w Warszawie wygląda bardzo smutno na kilka dni przed wyborami do organów legislacyjnych. Tablice wyborcze partii postkomunistycznej, która cztery lata temu objęła władzę w Polsce, są rzadkością na ulicach stolicy. Uwagę zwracają jedynie ci, którzy reprezentują jego kandydata w zaplanowanych na 9 października wyborach prezydenckich, Włodzimierza Simoszewicza. Niestety, ten ostatni poddał się w zeszłym tygodniu po atakach, których był ofiarą w związku z rzekomą defraudacją finansową.

DAP w dużym stopniu opierała się na byłym premierze, który obecnie jest marszałkiem parlamentu. I nie bez powodu. Partia rządząca zmierza w kierunku miażdżącej porażki w niedzielnych wyborach. Choć w 2001 r. zdobyła 41% głosów, w tym roku istnieje ryzyko, że uzyska mniej niż 10% głosów, jeśli wierzyć sondażom. „Lewicowa Partia Demokratyczna całkowicie straciła wiarygodność w wyniku skandalów finansowych i konfliktów wewnętrznych, które napędzają ją od czterech lat”. – wyjaśnia Aleksander Smolar, prezes Fundacji im. Stefana Batorego. Wielu jego ministrów zostało zmuszonych do dymisji, wśród nich pierwszy Leszek Miller. Obecny premier Marek Belka wiosną opuścił szeregi partii…

„Tyle rozczarowujących oczekiwań”

„Polacy są oburzeni korupcją i złym zachowaniem klasy politycznej” Dodaje socjolog Paweł Śpiewak, który sam jest kandydatem na posła centroprawicy. Są jeszcze bardziej wściekli, ponieważ Sojusz Lewicy Demokratycznej obiecał wprowadzenie moralności do życia publicznego, gdy cztery lata temu doszedł do władzy. „Wyborcy nie są dojrzali politycznie. I nadal wierzą politykom, żartuje socjolog Ireniusz Krzemiński. Oczekiwań było wiele. Byli rozczarowani. » Sojusz Lewicy Demokratycznej „To także pogłębia dysproporcje społeczne w kraju”. dodaje Paweł Śpiewak. Transformacja gospodarcza pozostawiła wiele osób: stopa bezrobocia pozostaje jedną z najwyższych w Unii Europejskiej, osiągając w sierpniu ubiegłego roku 17,8%.

READ  8 marca 2023 r.: Międzynarodowy Dzień Walki o

Jest oczywiste, że partia rządząca uważa to wyparcie za przesadzone. Za poprzedniej kadencji polska gospodarka radziła sobie całkiem nieźle. „Stworzono ponad milion możliwości zatrudnienia”. – podkreśla Tomasz Kalitta, jeden z liderów partii SLD. W ubiegłym roku wzrost wyniósł 5,3% i oczekuje się, że w tym roku ponownie wzrośnie do 3,5%. Napływ bezpośrednich inwestycji zagranicznych przekroczy w 2005 roku 10 miliardów dolarów. Ale Polacy nie mają wrażenia, że ​​sytuacja się poprawia. potępia Sebastiana Mikosa, wiceprezesa agencji. Prawdą jest, że eksport napędza głównie działalność.

„Skazani na konformizm”

Sojuszowi Lewicy Demokratycznej udało się także wprowadzić Polskę do Unii Europejskiej 1 maja 2004 roku. „Ale żeby to zrobić, musiał podjąć niepopularne kroki, mimo że przed ostatnimi wyborami do organów legislacyjnych obiecał złagodzenie reform, po wcześniejszym zamachu stanu narzuconym przez prawicę”. – wspomina Lena Kolarska Bobińska, dyrektor Instytutu Spraw Publicznych w Warszawie.

Sfrustrowani Polacy przygotowują się do masowego głosowania w niedzielę na dwie główne partie prawicowe. Przede wszystkim platforma obywatelska, która według sondaży powinna otrzymać od 32 do 35% głosów. Ta liberalna grupa, bliska biznesowi, walczy o 15% „podatek liniowy” (patrz niżej) i zdecydowane reformy państwa. Powinna wyprzedzić PiS, które uzyskało od 25 do 28% głosów. Konserwatywny, interwencjonistyczny ekonomicznie i wrażliwy na kwestie społeczne, pojawienie się ruchu Solidarność uczyniło walkę z korupcją i dziedzictwem reżimu komunistycznego jego końmi bojowymi.

Pomiędzy nimi Platforma Obywatelska i PiS powinny, bez niespodzianek, uzyskać komfortową większość parlamentarną. Zapowiedzieli już utworzenie koalicji rządowej, być może pod przewodnictwem Jeana Rokity. Czas pokaże, czy uda im się ze sobą współpracować. W trakcie kampanii wyborczej obie partie dużo walczyły i wykazały duże różnice. „Po wyborach sytuacja się uspokoiPotwierdza to Lena Kolarska-Bobińska. Są skazani na dostosowywanie się. »