Głodni Wiedzy

Informacje o Polsce. Wybierz tematy, o których chcesz dowiedzieć się więcej

Webb i Hubble rejestrują szczegółowe widoki uderzenia

Opublikowano w czwartek, 29 września 2022 o 18:20

Teleskopy Jamesa Webba i Hubble’a, najpotężniejsze obserwatoria kosmiczne, ujawniły w czwartek szczegółowe obrazy wpływu sondy DART NASA na asteroidę. Zdjęcia, które pomogą naukowcom zrozumieć oczekiwany proces zmiany orbity.

Po raz pierwszy dwa słynne teleskopy kosmiczne zostały użyte do jednoczesnej obserwacji tego samego ciała niebieskiego: asteroidy oddalonej o 11 milionów kilometrów od Ziemi, będącej celem pierwszego na świecie testu obrony planetarnej.

W poniedziałek wieczorem statek kosmiczny Dart NASA rozbił się celowo na powierzchni Demorphos, małego księżyca o średnicy 160 metrów krążącego wokół większej asteroidy, próbując zmienić jego orbitę.

Minie od kilku dni do kilku tygodni, zanim naukowcy będą mogli potwierdzić, że jego przebieg rzeczywiście się zmienił. Udało mu się go zlokalizować w stosunku do pierwotnego położenia.

Jednak wkrótce po zderzeniu wczesne zdjęcia – wykonane przez teleskopy naziemne i nanosatelitę LICIACube – pokazały ogromną chmurę pyłu wokół Demorphos, rozciągającą się na tysiące kilometrów.

Chmura, która umożliwia teleskopom Jamesa Webba i Hubble’a, operującym w kosmosie, „dokładniejsze powiększanie”, powiedział Alan Fitzsimmons, astronom z Queen’s University w Belfaście, który brał udział w naziemnych obserwacjach projektu Atlas, sieci czterech teleskopy. Działa z Hawajów.

Te obrazy pozwalają zobaczyć, „jak wyraźnie ten materiał roztrzaskał się po wybuchowym uderzeniu strzałki, jest absolutnie niesamowity”, z zadowoleniem przyjmuje.

– Krater większy niż oczekiwano –

„Uderzenie wydaje się być znacznie większe niż oczekiwano” – komentuje Ian Carnell, szef europejskiej ekspedycji Hera, która zbada uszkodzenia powierzchni Dimorphos w ciągu czterech lat.

Hera oparła się na kraterze o średnicy około 10 metrów, ale w świetle zdjęć wykonanych przez LICIACube w odległości 50 kilometrów od gwiazdy, potwierdzonych zdjęciami teleskopów kosmicznych, mógłby być znacznie większy… „Gdyby tak było był kraterem, kawałek mógł zostać wyrwany z korzeniami pełen dymorfów”.

READ  Zawał serca: Te dwa leki zwiększają ryzyko podczas upałów!

Kamera bliskiej podczerwieni NIRCam Jamesa Webba obserwowała zderzenie przez kilka godzin po zderzeniu. Jego 10 obrazów ujawnia skompresowane jądro otoczone „kolumnami materiału” przypominającego rozszerzające się włókna, „z dala od centrum miejsca zderzenia”, jak opisuje wspólne oświadczenie Europejskiej Agencji Kosmicznej (ESA), Webb i Hubble.

Zdjęcia z teleskopu Hubble’a, wykonane szerokokątną kamerą 22 minuty, 5 godzin i 8 godzin po katastrofie, pokazują w świetle widzialnym ruch pocisków – rozdrobnionej materii gwiazdy.

Pojawiają się one jako promienie o stopniowym wzroście jasności, ale ustabilizowały się osiem godzin po zderzeniu, co według komunikatu prasowego „zainteresuje astronomów”.

Teleskop Jamesa Webba, który obserwował 1,5 miliona kilometrów Ziemi od lipca ubiegłego roku, oraz Hubble, będący w służbie od ponad 30 lat, wkrótce ujawnią, ile materii zostało wyrzuconej, jak to było (duże kawałki czy drobny pył?). i z jaką prędkością.

Informacje te pomogą naukowcom „zrozumieć, jak skuteczny jest efekt kinetyczny w zmianie orbity asteroidy” – czytamy w oświadczeniu. Technika uderzenia kinetycznego wypróbowana przez NASA polega na uderzeniu w asteroidę w celu „odepchnięcia” jej, tym samym odchylając jej tor. Trochę jak gra w bilard w kosmosie.

Im więcej wyrzucanego materiału, tym większa szansa na zmianę kursu. Alan Fitzsimmons twierdzi, że „prędkość, z jaką astronomowie będą w stanie zmierzyć aberrację, będzie zależeć od skuteczności strzałki”.