Głodni Wiedzy

Informacje o Polsce. Wybierz tematy, o których chcesz dowiedzieć się więcej

Podgląd Czy Rise of the Ronin może konkurować z Ghost of Tsushima na PS5?  Pierwsze odpowiedzi na PS5

Podgląd Czy Rise of the Ronin może konkurować z Ghost of Tsushima na PS5? Pierwsze odpowiedzi na PS5

Ujawniony wielkimi fanfarami półtora roku temu Rise of the Ronin zapowiada się na „najambitniejszy projekt w dotychczasowej historii” Team Ninja, studia, któremu zawdzięczamy Nioh i Wo Long Fallen Dynasty. Po raz pierwszy wymagająca zespołowa gra akcji RPG opuszcza swoje wąskie korytarze, przedstawiając się jako otwarty świat osadzony w Japonii na rozdrożu… Graliśmy na początku przygody i tak właśnie myślimy!

Nawet jeśli przygodowe gry akcji w Japonii często rymują się ze słowem „feudalizm”, Rise of the Ronin zanurza nas w określonej epoce. Jesteśmy w latach pięćdziesiątych XIX wieku, w okresie Bakumatsu. Był to koniec rządów szogunatu, a po latach izolacjonizmu kraj w końcu otworzył się na handel, zaczął się uprzemysłowić i modernizować. Jest to zatem okres postępu, ale także okres wielkich wstrząsów, w którym zderzają się dwie ideologie: jedna gotowa do zmian; Inni są gotowi na zmiany; Innemu zależy na utrzymaniu istniejącego porządku. A w środku tego wszystkiego gracz wciela się w samotnego wojownika, którego można personalizować od podstaw (system klas, bardzo kompletny edytor postaci). Jego cel jest prosty: znaleźć bliską mu osobę… i aby to osiągnąć, otwarty świat wyciąga do niego ramiona.

Narodziny Ronina (podgląd wideo)

Wspaniałe plenery

Bo tak, w przeciwieństwie do Nioh czy Wo Long Fallen Dynasty, Team Ninja próbuje tutaj postawić na otwarty świat… Po szczerze chwytliwym wstępie studio przenosi nas na terytorium Japonii – z miastem Jokohama w tytule. Pierwsza obserwacja (niestety jest to przyzwyczajenie w zespole): Technologia ta nadal pozostawia wiele do życzenia. Brakuje nam wersji Ghost of Tsushima na PS5 – z modelami 3D i teksturami pozbawionymi szczegółów. Spektakl jest już trochę przestarzały, ale mimo wszystko daliśmy się wciągnąć w atmosferę, szczególnie dzięki świetnej ścieżce dźwiękowej i zabawnym efektom świetlnym. Mamy tylko nadzieję, że na dłuższą metę ta sytuacja nie wpłynie zbytnio na zabawę. W końcu refleksja jest ważnym czynnikiem w otwartym świecie.

Mały punkt techniczny:

Rise of the Ronin korzysta z trzech trybów graficznych, z czego jeden działa z szybkością sześćdziesięciu klatek na sekundę, drugi skupia się na grafice, a ostatni poświęcony jest „ray tracingowi”… Z naszej strony wybraliśmy 60 klatek na sekundę. W ten sposób bardziej doceniana jest ultraprecyzyjna rozgrywka Team Ninja.

Krótko mówiąc, jeśli przyjemność dla oczu jest nieco mieszana, co z budowaniem otwartego świata? W Rise of the Ronin możesz jeździć konno (nawet szybowcem) i liczyć na to, że znajdziesz coś ciekawego, jednak gra szybko podpowiada ci, abyś uratował Wdowę | Sierota, aby odblokować dodatkowe aktywności. Są tu tak zwane misje „Porządku Generalnego”, czyli mniej więcej okupowane wioski, które należy wyzwolić. Po ukończeniu misji Twoja wiedza o okolicy wzrasta, co pozwala odkryć interesujące miejsca w okolicy. W sumie czemu nie, ale trzeba przyznać, że zajęcia poboczne jakoś specjalnie nas nie interesowały – na razie. Tytuł na potrzeby tego wstępu służy z całą mocą etapom dzieła Boimy się, że w końcu dojdziemy do niestrawności.

READ  Znaleziono krokodyla liczącego 95 milionów lat, a jego ostatni posiłek odkryto w Australii

Wędrując po otwartym świecie natrafiamy np. na innych wrogów, z którymi trzeba walczyć, bossa, a nawet poboczne zadanie, które każe nam szukać kwiatów pośrodku bazy pełnej wrogów. Mamy nadzieję, że w dalszej części przygody czeka na nas więcej różnorodnych atrakcji i że otwarty świat Rise of the Ronin nie tylko łączy wiele pól bitewnych. Nawet Jokohama – pierwsze miasto – obecnie wydaje się być „dużym węzłem komunikacyjnym” z pewnymi zadaniami pobocznymi | Kupcy. W tym miejscu mamy też dwa, trzy zastrzeżenia co do scenariusza spektaklu, który zdaje się umieszczać jego bohaterów w kontekście historycznym. Zauważamy też obecność pełnego francuskiego dubbingu (co jest raczej miłym zaskoczeniem), dialogów wielokrotnego wyboru, a nawet odpowiedzi powiązane są z konkretnymi umiejętnościami, np. zastraszaniem. Chodzi także o postacie drugoplanowe, z którymi będziemy musieli budować relacje. Krótko mówiąc, powieść zajmuje ważne miejsce… miejmy nadzieję, że spełni pokładane w niej nadzieje.

Czy Rise of the Ronin jest w stanie konkurować z Ghost of Tsushima na PS5?  Pierwsze elementy, które odpowiadają

Skup się na bitwach

Jeśli jednak jest jedna rzecz, w którą japońskie studio zasługuje na nasze zaufanie, to są to bitwy! Z tego co widzimy, Etapy akcji w Rise of the Ronin są bardzo obiecujące I reklamują się jako swego rodzaju „synteza” starć Nioh i upadłej dynastii Wo Long… Rzeczywiście, jak w każdym dobrym RPG, które wymaga dużo akcji, tutaj nerw wojenny to Ki (wytrzymałość, jeśli wolisz) . To niebieski wskaźnik na środku ekranu, który zmniejsza się za każdym razem, gdy robisz unik, atakujesz lub zostajesz trafiony podczas podnoszenia gardy. Po pierwsze, pasek trochę się opróżnia za każdym razem, gdy odniesiesz obrażenia, a gdy spadnie do „zera”, masz dużą szansę, że przez kilka chwil pozostaniesz nieruchomy, bezbronny. W tym przypadku koniec jest niemal pewny.

Z jednej strony Rise of the Ronin prosi cię o zwrócenie szczególnej uwagi na swoją wytrzymałość, a z drugiej strony najlepszą obroną jest atak. Ponieważ przeciwnicy, tak jak Ty, posiadają pasek Ki, a gdy ten pasek się wyczerpie, możesz dać im bardzo potężny ruch kończący. Ten ruch często wystarcza do pokonania mniejszych wrogów, ale jest również kluczowy w pokonaniu większych złoczyńców, w tym bossów. W tym ostatnim przypadku Dlatego Twoim celem będzie zmniejszenie wytrzymałości przeciwnikaNajskuteczniejszą strategią osiągnięcia tego celu jest skuteczne wykonywanie umiejętności walki łańcuchowej, czyli specjalnych ruchów unikalnych dla każdego rodzaju broni… Wśród tego rodzaju broni znajdziemy katanę, włócznię, odachi, a nawet podwójną miecz. Przypominamy, że gra również opiera się na całej gamie broni palnej, jednak na ten moment nie mieliśmy jeszcze okazji docenić jej pełnego smaku. Dostęp do broni mieliśmy jedynie, której rozgrywka przypomina nam historię Wo Longa. Przydatne do strzałów w głowę, a czasami do natychmiastowych zabójstw.

READ  Seria Oppo Find X5 5G: smartfon premium jest dostępny w przedsprzedaży z okazji premiery

Ogólnie, Walka w Rise of the Ronin jest wciągająca, taktyczna i zapewnia dobre wibracje. Jak zwykle w przypadku Team Ninja, efekty są bardzo intensywne, a członkowie latają we wszystkich kierunkach po ostatnim ciosie, a my zauważamy płynność ruchu przypominającą Upadłą Dynastię Wo Long. Podobnie jak poprzednio, tutaj możesz wspinać się na fasady dzięki skakaniu, wskakiwaniu na przeciwników, aby zadać ogromne obrażenia – i powolnym poruszaniu się do przodu w celu dźgnięcia w plecy. Zasięg haka ułatwia także dotarcie do określonych półek, a nawet podciągnięcie przeciwnika na nogi (a nawet rzucenie się na niego). Ten nowy gadżet pozwala także rzucić w kogoś czymś dekoracyjnym. Krótko mówiąc, rozgrywka w Rise of the Ronin kryje w sobie kilka dobrych niespodzianek, a szczególnie pamiętamy możliwość odpalenia broni poprzez odparowanie strzały lub kuli karabinowej lub „zmycie” krwi z ostrza podczas konfrontacji, aby odzyskać ki .

Mimo wszystko, na tym etapie egzemplarz też nie wygląda idealnie… i nawet po kilku godzinach nadal nie wiemy, jak w ferworze zmienić broń | Aby wybrać właściwą pozycję, która powoduje największe obrażenia odpowiedniemu przeciwnikowi (do tego wrócimy). Rozgrywka Team Ninja również nie nadaje się dobrze do bitew wielocelowych. – co często zdarza się w otwartym świecie – szczególnie ze względu na sztuczną inteligencję, która jest albo bardzo nieobecna, albo bardzo niekonsekwentna. Cechy Rise of the Ronin naprawdę wyróżniają się najbardziej w starciach 1 na 1 i na tym lubimy się skupiać i stawiać na szali! Co więcej, wyzwanie jest tu jednak dość trudne Masz możliwość zmiany poziomu trudności pomiędzy dwiema misjami. Całkiem nieźle, zwłaszcza jak na wymagające RPG akcji. Co więcej, podobnie jak w Wo Long, istnieje system pomocy, w którym postacie napotkane podczas przygody mogą pomóc Ci w trakcie wykonywania zadania. Możliwe jest także wcielanie się w te postacie w trakcie wydarzeń, aby lepiej wykorzystać ich umiejętności.

READ  Pokémon Go zaspokaja popyt: znaczna rozbudowa pamięci
Czy Rise of the Ronin jest w stanie konkurować z Ghost of Tsushima na PS5?  Pierwsze elementy, które odpowiadająCzy Rise of the Ronin jest w stanie konkurować z Ghost of Tsushima na PS5?  Pierwsze elementy, które odpowiadają

Inteligentny postęp

To nie jedyna rzecz, którą Zespół Ninja odkrył, aby pogodzić wymagania i dostępność. Na przykład system doświadczenia działa w dwóch etapach… Z jednej strony istnieje „ogólny” poziom twojej postaci, który wzrasta poprzez spotkania i misje i który zapewnia ci klasyczne punkty umiejętności. Z drugiej strony jest Karma, którą zdobywa się wyłącznie w walce i która zapewnia rzadkie punkty umiejętności! Ten drugi rodzaj PD służy do odblokowywania potężniejszych umiejętności – ale ich zdobycie może być skomplikowane! W rzeczywistości, W przypadku niepowodzenia wróg, który cię zabił, zatrzyma twoją cenną karmęAby go odzyskać, musisz go pokonać lub wykonać ostatni ruch. To dobry kompromis pomiędzy klasyczną progresją| Słynna presja gry FromSoftware podczas odzyskiwania dusz.

Ale najwyraźniej nie omówiliśmy zawiłości Rise of the Ronin. Na przykład możliwe jest zdobycie „rzadkich” punktów umiejętności poprzez wzmocnienie relacji z postaciami, które spotykasz podczas przygody, tymi samymi osobami, które mogą ci pomóc podczas wyprawy. W ten sposób odblokowujesz także nowe „style walki” – To swego rodzaju ewolucja sytuacji Nioh, ale stała się bardziej przystępna…Zasadniczo, zamiast posiadania wysokiego, średniego i niskiego trybu dla swojej broni, możesz tutaj szybko zmienić swój styl walki. Każda broń może pomieścić maksymalnie trzy bronie, a niektórzy przeciwnicy są bardziej wrażliwi na określony styl! Pozwala zmieniać bitwy i wygląda na obiecujący system. Co do reszty, Team Ninja, z dużą ilością łupów, tworzy dobrze zaopatrzone drzewo umiejętności.

Liczba wyświetleń

Podsumowując, ta zapowiedź Rise of the Ronin naprawdę zrobiła na nas wrażenie. Pomimo słabej technologii, wszystkie cechy Team Ninja wydają się być obecne, wraz z bogatą i wciągającą walką oraz pełnym zestawem parametrów umożliwiających personalizację i ulepszanie twojej postaci… Na razie mamy jedynie pewne zastrzeżenia co do budowania otwartego świata, który w tym momencie wiele zależy od etapów akcji i pisania. Mamy nadzieję, że studio uszanuje ten wyjątkowy okres w Japonii. Przejdź do testu.

Opinia redakcyjna

Obiecujący