Wskaźnik urodzeń
Artykuł zarezerwowany dla subskrybentów
Billboardy ultrakonserwatywnej organizacji Nasze Dzieci Kornice podsycają kontrowersje związane z malejącym przyrostem naturalnym, kolażami potępiającymi malejący przyrost naturalny w kraju.
Plakat przedstawia dwie blondynki o anielskich twarzach z przodu. Ich zdjęcie jest naklejone na polskich bilbordach przez katolicką i konserwatywną Fundację Nasze Dzieci Cornice. Obok, niebieskimi literami, przechodniom zadaje się pytanie: „Gdzie są te dzieci?” Plakat przywołuje ewolucję liczby dzieci w rodzinie od 1950 roku, a portrety ukazują spadek liczby urodzeń. Mówi się, że w Polsce było wtedy 5 dzieci na rodzinę, potem 3 w 1980 roku, a teraz tylko 1,5.
Poprzez te plakaty fundacja chce zwrócić uwagę, że jej zdaniem spadający wskaźnik urodzeń zagraża stabilności narodu. Ale kampania wywołała gorącą debatę, a niektóre Polki sugerują, że napisy opowiadają się za fundamentalistycznymi stanowiskami antyaborcyjnymi.
Uważają się za ofiary niepewności i niestabilności, co nie zachęca ich do posiadania dzieci. W Polskim Magazynie Oh! i, Rozgniewana na system dziennikarka Iwona Zgliczyńska odpowiada na pytanie postawione przez plakat. Wyjaśnia, że spadek liczby urodzeń jest spowodowany brakiem wsparcia finansowego ze strony rządu, znacznymi kosztami opieki zdrowotnej lub obawą przed niemożnością usunięcia płodu, nawet jeśli płód jest chory.
Brak domów i archiwów
Do debaty włączył się także polski eurodeputowany Robert Bytron z Nowej Lewicy (Grupa Socjalistów i Demokratów). Na Twitterze oprócz recenzji…
„Guru mediów społecznościowych. Bardzo upada. Wolny fanatyk kawy. Entuzjasta telewizji. Gracz. Miłośnik internetu. Nieskrępowany wichrzyciel.”
More Stories
Oscary 2025 – kto w tym roku zdobył
Euro 2024: Holandia od tyłu pokonała Polskę w finale grupy C przeciwko Francji
W Polsce protest przeciwko wykorzystaniu sztucznej inteligencji w radiu