Głodni Wiedzy

Informacje o Polsce. Wybierz tematy, o których chcesz dowiedzieć się więcej

Hiszpania kradnie przeciwko Słowacji, Polska otwiera drzwi

Koniec z Hiszpanią. Po załatwieniu remisu w pierwszych dwóch spotkaniach tego euro, La Rose musiała wygrać ze Słowacją, która była przed nimi, więc mogła zadowolić się remisem. Przy wystarczającej krytyce z drugiej strony Pirenejów Luis Enrique wprowadził szereg zmian do swoich jedenastu posiadaczy, w tym przybycie Erica Garcii, Cezara Asbiliquetty, Basquets i kadencji Pablo Sarabii. Iberyjczycy wykonali tę pracę. Od samego początku Hiszpanie atakowali, a Alvaro Morata atakował z krytycznego kąta, ale jego próba została odbita przez Dubrowkę (5.). Kilka minut później, po rzucie karnym wykonanym przez Coke, napastnik Juventusu nie wykorzystał swojej szansy, oddając dobrą interwencję słowackiego bramkarza (12.). Z tyłu Sarabia chybił po kawiorze od Petriego, podczas gdy z tyłu ten ostatni był o krok od odepchnięcia jej do tyłu, samotnie w oddali (19). Szanse są trudne do zmiany, jak przez pierwsze dwa dni.

Następujące po tej reklamie

Morata odbijał zza pola gry, ale bramkarz dobrze wybił piłkę na Newcastle (24′). Dominująca Hiszpania zostanie w końcu nagrodzona. Pablo Sarabia strzelił w bar, ale Dubrovka nieumyślnie zepchnął go na dno klatki, gdy próbował odepchnąć opadłą skórę (0-1, 30.). Trochę zachęty dla La Rose, nadal dominuje, podwajając wyścig przed przerwą. Gerard Moreno wpakował piłkę w pole karne, a Aymeric Laporte miał dobrą główkę (0-2, 45. + 3). Czyli przewaga logiczna w przerwie, a druga akcja znów zaczęła się w podobnej sytuacji, choć w nieco wolniejszym tempie.

Hiszpański Festiwal Ataku

Pablo Sarabia, bardzo ważny tego wieczoru, szybko przypieczętuje spotkanie. Po świetnej akcji zbiorowej, Jordi Alpha Parison skoncentrował się na polu oczekiwania, dobrze umiejscowiony w polu karnym i zakończył z płaską stopą (0-3, 56.). Hiszpanie byli spokojni z dobrym Sergio Baskets w pomocy. Impreza się nie skończyła, ponieważ Petrie pieszo podał znakomitą piłkę Serbii, która wróciła do Ferrana Torresa. Obywatelka jedną piętą posłała piłkę w tył słowackich klatek (0-4, 67.). Pav Torres, nowicjusz w grze, był w stanie dostarczyć Cuca przeciwko swojemu obozowi (0-5, 71.), ale strzelił gola od główki do dalekiego słupka. Louis Enrique miał wtedy okazję dokonać szeregu zmian i odejść na emeryturę niektórych dyrektorów, zwłaszcza Adama Troya. Wynik się nie zmienił i Słowacja nie uplasowała się na pierwszej trzeciej pozycji.

READ  W kopalni soli w Polsce Kovid leczył pacjentów po pacjentach śmiesznym ziarnem

Na drugim spotkaniu pod koniec popołudnia Szwecja mogła przypieczętować pierwsze miejsce przeciwko Polsce. Jeśli chodzi o dobry początek, później się komplikuje. Szwedzi nie odgadli godziny rozpoczęcia, a dwie minuty później starterem zadanie Emila Forsberga. Dobrze wyczuwalne dośrodkowanie całkowicie pokonało Szczęsnego. Ale Polacy zareagowali szybko, z podwójną poprzeczką Roberta Lewandowskiego, autora Dwóch głów, zderzającą się szybko z rzędu (18.) na poprzeczce. Jeśli Polska oferowała najlepsze warunki, to Szwecja podwoiła stawkę, z dość lekkim uderzeniem od wejścia na teren z Forsberg, po świętej akcji osobistej Kluchevsky’ego (2-0, 59.). Lewandowski zmniejszył przewagę nad Skylight (2-1, 61.) po super rollu. Pod koniec meczu Bayern Striker strzelił dwa gole (2-2, 84.). Ale Clausen w dogrywce podpisał 3-2, co dało jego drużynie pierwsze, drugie jak dotąd miejsce. Tak więc Szwecja zajęła pierwsze miejsce w grupie E, a Polska ostatnia.