Głodni Wiedzy

Informacje o Polsce. Wybierz tematy, o których chcesz dowiedzieć się więcej

[Édito] Emergency – debaty – telegram



Nie możemy się okłamywać: mamy problem. Zaistniał już kryzys klimatyczny. Potem stan zagrożenia zdrowia. Oto jesteśmy, Europejczycy, w stanie… stanu wyjątkowego. Decyzję podjął w połowie lipca wiceprezes najwyższego sądu europejskiego, Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE). Polska nakazała, do 16 sierpnia, zawieszenie Izby Dyscyplinarnej Sade Ngoise (Sądu Najwyższego) w trybie pilnym, nie czekając na ostateczne orzeczenie, które zajęłoby kilka lat.

Ta sala, złożona ze zwolenników partii Prawo i Sprawiedliwość (PiS), która rządzi w Warszawie od 2015 roku, to według Związku Dziennikarzy „strukturalne pęknięcie”. Zakazuje „usuwania wszelkich uzasadnionych wątpliwości… dotyczących bezstronności i bezstronności izby dyscyplinarnej”. W skrócie: pod ciągłą groźbą zawieszenia pracy przez Alokazjana sędziowie utracili niezawisłość.

W ostatnich latach sędziowie europejscy z siedzibą w Luksemburgu zostali zasypani prośbami od swoich polskich odpowiedników. Jak zauważa Laurent Pech, na blogu Verfassungsblog (specjalista prawa konstytucyjnego) oczekuje obecnie 24 orzeczenia w trybie prejudycjalnym (wniosek o interpretację traktatów). W tym roku sędzia powiedział: „Wykorzystaliśmy wszystkie środki, jakie mieliśmy, aby ocalić sprawiedliwość… Naszą ostatnią nadzieją jest Unia Europejska… To dramat i tragedia, ale myślę, że wygramy”. Wymierzanie sprawiedliwości i pozbawienie go części pensji. Niestety, im bardziej polscy sędziowie starali się zrównoważyć PiS, tym bardziej ten ostatni rzuciłby wyzwanie Europie, domagając się suwerenności Polski.

Wszędzie trudno było znaleźć równowagę między konstytucją narodową a traktatem europejskim. Jest to delikatna konstrukcja i nigdy nie została ukończona. Opiera się częściowo na zapożyczeniu z francuskiego prawa administracyjnego: zasadzie nadrzędności władzy, która pozwalając na niezależną kontrolę wykonywania swoich uprawnień przez władzę wykonawczą, nakłada ograniczenia na tę ostatnią, a więc na prawowitą. Transfer na poziomie europejskim zapewnia każdemu możliwość odwołania się od decyzji Komisji do TSUE. W przeciwnym razie zasadne byłoby krzyczeć: „Bruksela, dyktatura!”. Podobnie sędziowie europejscy mogą unieważnić prawo krajowe lub decyzję administracyjną, które uważają za sprzeczne z prawem europejskim.

READ  Na północy len ponownie tka swoją sieć web

Ta hierarchia zasad nie była jasna. Francuska Rada Stanu potrzebowała dwóch dekad, aby się do tego przyzwyczaić. W Niemczech Trybunał Konstytucyjny w Karlsruhe dążył do umocnienia swojej pozycji jako najwyższego sędziego, żądając kontroli nad „nadmiarem władzy” (nadmiarem władzy) … od TSUE. Wreszcie, ponieważ spodziewał się konfrontacji z Brukselą i Luksemburgiem, węgierski premier Viktor Orban zapowiedział zorganizowanie referendum w sprawie ustawy o ochronie dzieci, która była krytykowana za homofobię, a tym samym dyskryminację. Pozostaje, że na Węgrzech, podobnie jak w Polsce, wszyscy wiedzą, że pozbawiona europejskiego sędziego zdolnego do podjęcia decyzji w tej drugiej sprawie, firma założona 70 lat temu przez Roberta Schumanna i kilka innych, szybko zostanie zdegradowana. do półek. z historii.

Wspieraj profesjonalny zespół redakcyjny w służbie Bretanii i Bretanii: subskrybuj od 1 euro miesięcznie.

popieram