OnePlus Buds Pro oferuje trzy aktywne tryby redukcji szumów, których działanie nie jest zbyt intuicyjne do uchwycenia: każdy ma swoje mocne i słabe strony, które nie są tak naprawdę tymi, które można sobie wyobrazić czytając tytuł każdego trybu.
Pomiar redukcji szumów: szum odniesienia w kolorze czarnym, izolacja pasywna w kropkowanym szarym kolorze, tryb „redukcja szumów” w kolorze czerwonym, tryb „maksymalnej redukcji szumów” w kolorze fioletowym, tryb „inteligentny” w kolorze pomarańczowym.
Tryb „Adaptive” to ten, w którym słuchawki są domyślnie ustawione… i jest też najmniej przekonujący ze wszystkich. Bardzo zagmatwany, wydaje się, że koncentruje swoje wysiłki na wysokich częstotliwościach, przez co okazuje się tylko nieznacznie lepszy niż zwykła pasywna izolacja słuchawek. Sam tryb redukcji szumów nie ma znaczenia w porównaniu z trybem maksymalnego szumu, który jest większy lub równy w całym zakresie słyszalnego spektrum.
Skupmy się więc na tym drugim, który zapewnia tłumienie szumów zewnętrznych, które jest z pewnością wrażliwe i namacalne, ale dalekie od spełnienia obietnic producenta. O ile ten ostatni z dumą zapowiada tłumienie do 40 dB, o tyle naprawdę powinniśmy zadowolić się co najwyżej 20 dB – wystarczy, by wyciszyć buczenie silnika czy przetoczyć pociąg, ale nie stworzyć prawdziwej bańki ciszy dla użytkownika.
Co więcej, algorytmy zastosowane w słuchawkach powodują bardzo wysokie tłumienie szumów w kierunku tripleksu – dlatego mierzone krzywe aktywnej redukcji szumów są znacznie wyższe niż krzywa pasywnej izolacji przy 1kHz. W rezultacie hałas niestatyczny, podobnie jak mowa ludzka, pozostaje bardzo wyczuwalny. Nie oczekuj więc, że redukcja szumów Buds Pro pomoże poprawić koncentrację w hałaśliwej otwartej przestrzeni; W takich okolicznościach nie przyda ci się.

„Professional problem solver. Desire to be a culinary pioneer. Friendly beer lover.”

More Stories
Nintendo podnosi ceny konsoli Switch 2. Zmiany wejdą w życie po wakacjach
Sony i Bandai Namco stawiają na AI. Czy produkcja gier znacząco przyspieszy?
Linux ponownie pod presją. Dirty Frag może być najgroźniejszą luką od czasu Dirty Pipe