Wana/Reuters
Próbując uniknąć eskalacji działań zbrojnych, izraelski rząd odmówił potwierdzenia ataku na bazę lotniczą w pobliżu Isfahanu w odpowiedzi na 350 irańskich ataków rakietowych i dronów.
Tel Awiw
W szeregach izraelskich ministrów i wyższych oficerów zapanowała cisza. Żaden z nich oficjalnie nie potwierdził ataku na irańską bazę lotniczą w Isfahanie. Aby ominąć cenzurę, gazety, stacje radiowe i kanały telewizyjne przyjęły zwyczajową taktykę przekazywania informacji publikowanych w mediach amerykańskich. Ta troska o dyskrecję jest częścią strategii komunikacyjnej, a przede wszystkim chodzi o to, aby nie prowokować eskalacji militarnej, której Stany Zjednoczone i Europejczycy chcą za wszelką cenę uniknąć.
„Atak przypisywany Izraelowi został ograniczony, aby reżim irański nie był zmuszony do odpowiedzi i ponownego ataku na Izrael.„, wyjaśnia Ron Ben Yishai, komentator wojskowy w Ynet, najważniejszym izraelskim serwisie informacyjnym. Aby osiągnąć ten cel, Izrael obrał za cel bazę, która miała zostać wykorzystana do wystrzelenia w sobotę niektórych z 350 irańskich rakiet i dronów w kierunku terytorium Izraela.


„Bacon ninja. Travel attorney. Writer. Incurable pop culture expert. Evil zombie maniac. Lifelong coffee expert. Alcohol specialist.”





More Stories
Waloryzacja emerytur 2026: niższa podwyżka, ale wyższe świadczenia dla seniorów
Pilna narada w MON w sprawie Bliskiego Wschodu. Rząd analizuje bezpieczeństwo Polaków
Ceny paliw a sytuacja w Zatoce Perskiej. Rząd: nie ma powodów do paniki