Głodni Wiedzy

Informacje o Polsce. Wybierz tematy, o których chcesz dowiedzieć się więcej

Iga Świątek pokonuje w finale Coco Gauffa i zdobywa swój drugi tytuł Rolanda Garrosa

Wiedziała, że ​​tego można się spodziewać, ale utrzymała się do samego końca: faworytka wielkiego finału, Iga Świątek, zdobyła swój drugi tytuł w Roland Garros, zręcznie dominując Coco Gauff (6-1, 6-3) w 1h08. Dwa lata temu, wówczas 54. na świecie, Polak zdobył mistrzostwo bez utraty seta.

Zrezygnowała z jednego na dwa tygodnie (w 1/8 finału z chińską Qinwen Zheng), ale występ jest rzeczywiście bardziej imponujący: niepokonany od 7 lutego (i porażka w 1/8 finału w Dubaju z Jeleną Ostapenko), Świat wiedział, że jest pod presją. Mam to w wielkim stylu.

Najpierw ustaw w jednym kierunku

Gough (18) wyglądał na wyraźnie zdenerwowanego w swoim pierwszym dużym finale, strzelając do finału w najgorszy możliwy sposób: trzy niekompulsywne faule (w tym dublet), które kosztowały go od samego początku zagrywki. Za dziewięć minut będziesz trzymać się sześciu.

Zwiększona prędkość z przodu, zdławiona przez koło parowe skierowane w jej stronę, Amerykanka z trudem przygotowywała się do walki, a nowy faul zadecydował o podwójnym złamaniu forhendu (3-0). Bezbłędny ruch stóp i ciągły odcisk, Świątek bez problemu forsował swój tenis. Pierwszy set zakończył się wynikiem 6-1 w 32 minuty.

Jej jedyne zastrzeżenie pojawiło się na początku drugiego aktu, gdzie nadmierny pośpiech dał szansę Amerykanom. Który prowadził 2-0 w ruchu. Ale poprawiona gra na 2-1 (chybiony strzał, podwójny błąd, błąd forhendu) postawiła Świątka z powrotem w siodle. Wtedy nasienie numer jeden na świecie wznowiło prace rozbiórkowe. Kolejne 3-2 łamią ostateczną pieczęć losu. Przy 5-3 uderzenie napastnika kładzie kres samotnemu jeźdźcowi.

Iga Swatek przewyższała liczebnie Coco Gauffa. (En. Luttiau/Zespół)