Głodni Wiedzy

Informacje o Polsce. Wybierz tematy, o których chcesz dowiedzieć się więcej

Ekonomia „robienia” życia przy inflacji wynoszącej 140%.

Ekonomia „robienia” życia przy inflacji wynoszącej 140%.

W Europie inflacja jest widmem, którego pozbyliśmy się w ubiegłym stuleciu. W Argentynie jest starą znajomą, która od lat psuje codzienne życie, zapraszając się do wszelkich dyskusji: w kawiarniach, w taksówkach, na stronach internetowych gazet, gdzie parytet peso-dolara pokazuje się jak pogoda – ta pierwsza często jest bardziej kapryśna niż pogoda końcowy. „Dolar właśnie przekroczył granicę 1000 peso. Rok temu wartość peso wzrosła czterokrotnie »wzdycha Alejandro, prowadząc stare renault przerobione na ubera. „Trudno snuć osobiste plany ani wyobrażać sobie robienia czegokolwiek, nawet podróży, przy tak dużej niepewności”..

Argentyńczycy, których dotknęła najgorsza stopa inflacji od trzydziestu lat wynosząca 137% rocznie i 12% miesięcznie, polegają na planach utrzymania głowy nad wodą. Najstarszą i najpopularniejszą metodą jest kupowanie dolarów.

„Kiedy otrzymuję pensję w peso, staram się kupować od banku dolary po oficjalnym kursie. W ten sposób zabezpieczam swoje oszczędności. W tej chwili też wierzę, że dolar na pewno będzie nadal rósł. – spekuluje Ara, młoda kelnerka w kawiarni w okolicach Palermo. „Kiedy potrzebuję peso na codzienne zakupy, sprzedaję dolary”.

Król dolara

W Buenos Aires i w całym kraju królem jest dolar. Peso jest wszędzie zastępowane przez dolara, którym można nawet opłacić mieszkanie lub czynsz, jak sugerują tabliczki na nieruchomościach. Oprócz oficjalnego kursu rynek równoległy kwitnie dzięki własnym kursom wymiany. Monety amerykańskie są również sprzedawane pojedynczo na MercadoLibre, lokalnej wersji Le Bon.

„Dolar jest popularny wśród wszystkich klas społecznych, nie tylko wśród bogatych”.„, wyjaśnia Ariel Wilkes, socjolog i autor książki Historia waluty dolara argentyńskiego 1930-2019 (Nie przetłumaczone). „Inflacja od dawna jest częścią codziennej rutyny ludzi, a dolar jest główną przystanią, która chroni przed nią”. Wspomniany.

Oprócz kupowania dolarów Argentyńczycy usilnie starają się znaleźć inne rozwiązania. „Staram się kupować produkty w supermarkecie hurtowo. Dzięki temu cena jednostkowa jest niższa, a ponadto mogę je przechowywać i spodziewać się zwiększenia ich w przyszłości.” Ara jest zwolenniczką darmowej płatności na raty. Podczas gdy w okresie poprzedzającym wybory wartość peso nadal spada, Argentyńczycy pędzą na półki supermarketów do tego stopnia, że ​​marki obawiają się ryzyka niedoborów.

READ  Waszyngton mówi, że Rosja „ponosi odpowiedzialność za zniszczenia spowodowane tą wojną”.

Ara co tydzień chodzi także na rynek centralny, aby targować się o niedrogie owoce i warzywa. Mam 20 lat i już jestem zmęczony tą sytuacją „Gorzej i gorzej” Do tego stopnia, że ​​nie wyobraża sobie poprawy swojej sytuacji po wyborach prezydenckich, mówi o emigracji do Francji lub Hiszpanii. Podobnie, jak wynika z badania przeprowadzonego przez Uniwersytet w Buenos Aires, 70% młodych Argentyńczyków twierdzi, że jest zdeterminowanych opuścić kraj, jeśli będzie na to stać.

Cykada czy mrówka, każdy ma swoją strategię

Gdy niektórzy gromadzą zapasy na półkach, inni zużywają swoje peso, zanim nastąpi inflacja. Ci, którzy nie mogą kupić dolarów, zdają sobie sprawę, że rosnące ceny i spadające peso eliminują wszelką nadzieję na oszczędzanie. W przeciwnym razie wolą konsumpcję. W Buenos Aires tarasy kawiarni, restauracji i teatrów są zawsze pełne. Ekonomiści mówią o fenomenie ” wyścig „ Lub „Ucieczka w stronę konsumpcji”. Cykada lub mrówka, każda ma swoją własną strategię.

„Argentyńczycy wiedzą, że mogą polegać tylko na sobie od 2001 roku”.„, wyjaśnia Cecilia, elegancka siedemdziesięciolatka. Podczas „wielkiego kryzysu” w 2001 r., w wyniku którego Argentyna nie spłacała swoich długów, ówczesny rząd zamroził wypłaty banków, pozbawiając miliony rodzin oszczędności. „Moje pokolenie wiedziało to wszystko. Okresy wzrostu i stabilności oraz okresy konieczności liczenia groszy. „Zaradni” to słowo, które przychodzi mi na myśl, aby opisać stan naszego umysłu jako Argentyńczyków. Opisać. Była nauczycielka może jednak liczyć na euro, które zapewnia jej minimalna emerytura wypłacana we Francji, gdzie mieszkała i pracowała przez kilka lat. Nie wszyscy podzielają dystans Cecylii.

W kraju, w którym inflacja regularnie przekracza dwucyfrowe limity, dzienne limity nie zapewniają bardzo silnej siatki bezpieczeństwa. Inflacja niesie ze sobą inne nieszczęścia. Prawie co drugi Argentyńczyk (40,1% według Narodowego Instytutu Statystycznego) żyje poniżej progu ubóstwa. Podobnie państwo jest obciążone długiem z powodu zaniedbań w zakresie usług publicznych. „Duża klasa średnia, która była z nas tak dumna, ponieważ była wyjątkowa w Ameryce Łacińskiej, już nie istnieje”.współczuje Cecylii, która krytykuje „klasa” U władzy powtarza słowa preferowanego kandydata w wyborach prezydenckich z 22 października Javiera Mileya.

READ  Tak samo będzie w Heniczesku i Melitopolu. Pojedziemy do wszystkich miast i wsi Donbasu ”

„Jeśli Ekwador przejdzie na dolara, dlaczego nie powinniśmy?”

Platforma kandydata libertarianina silnie rezonuje ze społeczeństwem zmęczonym inflacją i słabą walutą zmniejszającą jej siłę nabywczą. Lekarstwo: mniej rządu, więcej dolarów. Dla kogokolwiek wybrał „Koniec inflacji” Jak brzmi tytuł jego książki programowej, waluta argentyńska jest mniej wartościowa niż waluta argentyńska „stołek”.

Konkretnie Javier Miley, ekonomista z wykształcenia, którego ulotki wyborcze wykorzystują ikony walut amerykańskich, sugeruje zastąpienie peso dolarem w argentyńskiej gospodarce. Zlikwidowano Bank Centralny i kilka ministerstw, aby ograniczyć wpływy państwa. Rozwiązanie to nie przestaje przyciągać Argentyńczyków, którzy – jak wynika z najnowszych sondaży – przygotowują się do głosowania na niego większością 35% w pierwszej turze, przed ustępującym kandydatem i obecnym ministrem gospodarki Sergio Massą.

W tekście opublikowanym na początku września 170 ekonomistów określiło tę dolaryzację jako „ Miraż » Ze względu na brak dolarów w obiegu w kraju i w kasie Banku Centralnego. „Jeśli Ekwador przejdzie na dolara, dlaczego nie powinniśmy?”chce wierzyć kierowcy Ubera Alejandro.