Głodni Wiedzy

Informacje o Polsce. Wybierz tematy, o których chcesz dowiedzieć się więcej

Dennis Kosiura otwiera stół dla uchodźców

Dennis Kosiura otwiera stół dla uchodźców

„Widzisz, lubię jeść”Powiedział, trzymając obiema rękami swój okrągły brzuch. Dennis Kosiura, 44 lata, olbrzym z wytatuowanymi ramionami i szerokim uśmiechem. Ten biznesmen, ojciec trójki dzieci, otworzył gruzińską restaurację, która jest jedną z najlepszych w Równem, małym miasteczku na zachodniej Ukrainie. Jest także właścicielem firmy autobusowej.

A kiedy wybuchła wojna, on i jego sztab zaprzestali wszelkich działań, by zająć się wysiedleńcami, którzy napływali z terenów walk. Pierwsza fala nadeszła z Chersoniu na południu, a druga z Kijowa.On pamięta. „Za kilka dni restauracja była pełna. »

Très vite, alors que tout le pays est sous le choc et que des centaines de milliers d’Ukrainiens sont sur les route ou dans les trains, il prend la décision d’arrêter le service dans son restaurant, pour en faire un lieu d . „Rozmawialiśmy o tym z personelem i powiedzieliśmy sobie, że trzeba coś zrobić”., On mówi. W ciągu dnia serwuje bezpłatne posiłki. Wieczorem restauracja zamienia się w dormitorium: „Zrobiliśmy łóżka ze stosów pudełek po pizzy…”

150 km od Polski

250-tysięczne Równe to etap na drodze do granicy z Polską, 150 km na zachód. Miasto zostało poddane pewnemu bombardowaniu, ale nie widziało przybycia rosyjskich czołgów.

W panującym wówczas chaosie trudno było znaleźć miejsce na nocleg. Ewakuacja kilku milionów Ukraińców była możliwa dzięki mobilizacji Ukraińców z Zachodu, którzy otworzyli swoje drzwi, nakarmili i umieścili setki ludzi. Dennis Kosiura jest jednym z zaangażowanych w ten wspólny wysiłek. Restauracja na samym środku szybko zamienia się w miejsce spotkań. „Mieliśmy różnych ludzi, mieszaliśmy tych, którzy nosili ubrania Christiana Diora, z tymi, którzy nosili dresy Adidasa…”

Kuchnia restauracji nieustannie pracuje nad wyżywieniem tych przesiedlonych rodzin i wolontariuszy obrony regionalnej, którzy ustawili barykady przy wszystkich wjazdach do miasta. „Przygotowaliśmy od 500 do 700 posiłków dziennie”, wspomina biznesmen. Kuchnia gruzińska jest uważana za jedną z najlepszych w byłym ZSRR, z bakłażanem, przystawkami na bazie orzechów, pikantnymi zupami i grillowanymi mięsami. Restauracja nie zawahała się zaproponować te dania wysiedlonym rodzinom.

READ  Analiza Laurenta Hessa: „Dopras w końcu umieścił Khazriego w swojej najlepszej roli”

Konwoje ewakuacyjne każdego dnia

Ponieważ nie mógł pomieścić wszystkich chętnych, Denis Kosiura zaczął organizować wyjazdy do Polski swoimi autobusami. „Każdego ranka był wyjazd. Potem się o tym dowiedziało i codziennie ludzie przywozili nas uchodźców do ewakuacji do Polski”. W sumie w jego samochodach ewakuowano ponad 3000 osób.

Ponieważ trasa była niepewna, do konwoju dołączyły pojedyncze samochody. Dlatego każdego ranka przed restauracją odbywało się duże zgromadzenie: Było co najmniej 200 osób. Podano kawę. Wyjaśniłem, jak przekroczyć granicę, jakie dokumenty pokazać i jak uniknąć kradzieży. Zawsze miałam w kieszeni słodycze do rozdania dzieciom… Ludzie byli moralnie zmęczeni i to wszystko wprawia ich w lepszy nastrój.”Wyjaśnia Denis Kosiura.

Żyj dalej, nawet podczas wojny

Przed wojną całe jego życie koncentrowało się na pracy i rodzinie: synu pracującym w restauracji w kuchni, dwóch córkach w wieku 12 i 15 lat. Jego twarz rozjaśnia się szerokim uśmiechem, kiedy im przypomina. W sobotnie popołudnie siedzi we własnej restauracji z kilkoma przyjaciółmi. Instytucja została ponownie otwarta w kwietniu i wznowiła służbę. Jest pełny, choć wojna trwa. „Ukraińcy chcą żyć”Uspokój właściciela tego miejsca.

Hojny i życzliwy Denis Kosiura wyjaśnia, że ​​uczestniczył w pomocy wysiedlonym z chęci wniesienia wkładu w zbiorowy wysiłek iz poczucia patriotyzmu. Po wojnie, gdy zbierzemy się przy stole, poczujemy się czysto w środku. Nie będziesz musiał o tym rozmawiać, aby się dowiedzieć.”osądził.

——-
„Sumienie każdego dyktuje nasze działania”

„Zrobiłem to wszystko, bo jestem Ukrainką. W pewnym sensie to mój sposób na bycie na szczycie”Wyjaśnia Denis Kosiura. Był także właścicielem małego lokalnego browaru, który warzył piwo z godłem państwowym na swojej etykiecie. Wspiera wojsko, kupując i dostarczając sprzęt. Chce przyczynić się do zwycięstwa nad armią rosyjską, którą nazywa
„Rocheon”wyrażenie, które stało się popularne na Ukrainie i powstaje podczas kontraktowania „Rosjanie” A „Faszyści”.

„Cokolwiek jest dla nas możliwe, musimy zrobić, on myśli. Nikt nie powinien być zmuszany do robienia czegokolwiek dla kraju. Tylko sumienie każdego człowieka dyktuje nasze działania. My tutaj dzisiaj możemy sobie powiedzieć, że zrobiliśmy to, co musieliśmy zrobić. »