Głodni Wiedzy

Informacje o Polsce. Wybierz tematy, o których chcesz dowiedzieć się więcej

biesiada. Haut-Garonne: Solidarność chłopów z rodziną ukraińskich uchodźców

podstawowy
Solidarność chłopskiego naukowca z Lauragais odegrała swoją rolę w przyjęciu na farmę w Faldze rodziny ukraińskich uchodźców.

Po pełnej wrażeń wędrówce o długości ponad 3280 kilometrów, rozpoczynającej się na przedmieściach Kijowa, 38-letnia Anna, jej 60-letnia matka Nelia i jej 3-letnia córka o francuskim imieniu Nicole w końcu znalazły swoje schronienie. Pokój w Falga, na farmie Montplaisir w Hélène i Jérôme Delmas. Z dala od dramatu, przez który przeszli, stopniowo zbierają ślady. Mała Nicole wkrótce wróci do szkoły w Auriac-sur-Vendinelle.

– Znałam Annę, którą poznałam na Ukrainie podczas wyjazdu zawodowego – wyjaśnia Helen Delmas. Towarzyszyła nam w podróżach po całym kraju. Ponieważ dobrze mówi po francusku, dobrze się porozumiewaliśmy i utrzymywaliśmy kontakt. Kiedy wybuchła wojna, dużo o niej myślałem, ale trudno jest porozumieć się online. . Anna, która pracowała w biurze podróży zajmującym się profesjonalnym zakwaterowaniem lub grupami przyjeżdżającymi na mecze piłkarskie w Dynamie Kijów lub Shektar Donsk, mieszkała z mężem i wnuczką w stolicy Ukrainy.

„Na początku stycznia myślałam, że wybuchnie wojna, ponieważ przyjaciel przesłał mi zdjęcia granicy z Rosją, na których widzieliśmy rosyjskich żołnierzy kopiących masowe groby” – wyjaśnia. „Ale potem sprawy potoczyły się bardzo szybko, gdy Rosjanie najechali nasz kraj. Usłyszeliśmy bombardowanie z daleka i poszliśmy ukryć się w piwnicach, ale pewnego dnia, gdy mieszkaliśmy obok komisariatu policji, który zbombardowali, nasze mieszkanie również zostało trafione. Tam Anna, jej mąż, córka i matka postanowili schronić się w Iwanówce na południe od Kijowa.

Dom bez wody, bez prądu, ogrzewany drewnem

„Mój ojciec nie mógł iść za nami, bo był ciężko chory. Znaleźliśmy się w domu bez wody i bez prądu i ogrzewaliśmy się drewnem. W sklepach nie było nic do jedzenia. Tutaj postanowiliśmy pojechać do Lwowa na zachód Mąż nie mógł iść za nami, bo mężczyźni musieli zostać na Ukrainie, żeby walczyć Jechaliśmy stojąc w zatłoczonym pociągu.We Lwowie zostaliśmy zakwaterowani w ośrodku dla uchodźców, ale zdecydowaliśmy się wyjść na piechotę, aby przekroczyć granicę z Polską, a następnie wejść na pokład uchodźcy pociągiem do Krakowa.”

READ  Tusk potępia „kryzys...

Stamtąd Anna wraz z córką i matką wsiadły do ​​samolotu do Lyonu, aby przez jakiś czas zatrzymać się z rodziną w Macon. „Tam pojechaliśmy samochodem, aby je odebrać i zawieźć z powrotem do Falgi” – potwierdza Helen Delmas. „Nie mieli pracy, tylko mały plecak. Wraz z moimi chłopskimi przyjaciółmi z Laurages: z farmy Nerala w Zénith de Saint-Félix, z GAEC des Montagnes, z Falga i z Pradelex, kupiłem przyczepę stacjonarną, którą wyposażyliśmy w moim gospodarstwie podwórko, aby byli niezależni.CCAS w Revel dał nam jedzenie, przyjaciół, dużo ubrań.Teraz, gdy nie będą się już kwalifikować do zasiłku dla uchodźców, za 45 dni wystosujemy apel o darowizny finansowe

. Anna również szuka pracy, ponieważ mówi w pięciu językach, a rolnik pożycza jej samochód, aby zawrócić”.

– Do przekazania w kopercie dostarczonej na stoisku Ferme Montplaisir na sobotnim targu lub pocztą na adres: Hélène Delmas, 1, chemin Lapeyrade, 31540 Le Falga. Zadzwoń: 62 38 99 82 07.