MAri Felix przyznaje, że nigdy nie była w lepszej formie niż czterdzieści lat temu. Czterdzieści lat przeszło przez okresy wyczerpania, bólu i zawrotów głowy, które są niezwykłe. „Byłam „Lymée” i nie wiedziałam o tym, ponieważ żaden lekarz nie rozpoznał tej diagnozy. W wieku 20 lat, kiedy mieszkała z rodzicami, lekarzami w Maine-et-Loire, została ukąszona przez kleszcza. To małe wydarzenie zmieniło jego życie.” „Nie pamiętam, żebym kiedykolwiek zauważył rumień wędrujący na mojej skórze, ale bardzo bliski przyjaciel pamięta, że go miałem. W tamtych czasach, w latach…
MAri Felix przyznaje, że nigdy nie była w lepszej formie niż czterdzieści lat temu. Czterdzieści lat przeszło przez okresy wyczerpania, bólu i zawrotów głowy, które są niezwykłe. „Byłam „Lymée” i nie wiedziałam o tym, ponieważ żaden lekarz nie rozpoznał tej diagnozy. W wieku 20 lat, kiedy mieszkała z rodzicami, lekarzami w Maine-et-Loire, została ukąszona przez kleszcza. To małe wydarzenie zmieniło jego życie.” „Nie pamiętam, żebym kiedykolwiek zauważył rumień wędrujący na mojej skórze, ale bardzo bliski przyjaciel pamięta, że go miałem. Wtedy, w latach 80., nic nie było wiadomo o tej chorobie. Nawet rodzice doktora nie odkryli problemu. Ugryzł mnie kleszcz i oto jest. Poza tym na początku nie miałam żadnych objawów. »
Ilustracja Thierry David / „Południowy zachód”
Kilka lat później młody nauczyciel przedmiotów ścisłych ma ataki rwy kulszowej, bóle stawów, migrujący ból w ramionach, a następnie dzwonienie w uszach, zawroty głowy i problemy ze wzrokiem. „Konsultuję, mnożę konsultacje lekarskie i badania, około 25 lat. Ale jest już za późno, jestem nerwiakiem, drugim etapem choroby” – kontynuuje Marie.
Zamężna z trójką dzieci i bardzo wolno idąca przez życie, sparaliżowana bólem, z oknami tylko przez miesiąc lub dwa bez objawów. „W ciągu tych lat przesłuchano mnie kilku lekarzy, którzy rozważali możliwość, że mogę być nosicielem boreliozy. Oba testy dały wynik negatywny. Testy od dawna są niewiarygodne, a wyniki fałszywie ujemne pozostawiają wielu pacjentów na uboczubez wsparcia. Te bezobjawowe okna, podczas których znów normalnie żyłem, sprzysięgły się przeciwko mnie i umieściły mnie w kategorii pacjentów psychosomatycznych. »
„Chciałem to zakończyć”
Marie Félix została ostatecznie zdiagnozowana w 2017 roku. Jej lekarz rodzinny, pomimo jej wcześniejszych negatywnych testów, zadał właściwe pytania i tym razem test potwierdził jej rację. Na szczęście, bo Mary prawie upadła. „Byłam całkowicie załamana osobiście, ponieważ przez lata tłumaczono mi, że mam depresję i że moje choroby zostały wymyślone” – wspomina. Mimo silnego wewnętrznego przeczucia, że jestem na coś chora, zaprzeczałam sobie i bezskutecznie brałam antydepresanty. Posunąłem się za daleko i chciałem od razu skończyć. Zmusiłem się do bycia lekkim w stosunku do mojej rodziny. Wiedziałem dobrze, że jestem chory, ale oszukiwałem się przed społeczeństwem. Nieznośny opór. Tułaczka medyczna trwała około trzydziestu lat, jakiś specjalista wypisywał swoje dolegliwości, z lekarstwem, z konieczności nieskutecznym. W 2017 roku nie doświadczyła uznania choroby za ulgę.
„Edytuj?”, pytasz dzisiaj. Ani nawet upadku. „Pusta kropka, bez słowa”. Lekarz natychmiast dał mi odpowiednią antybiotykoterapię, ale było już za późno i zdałem sobie sprawę, że przegapiłem. Nie mogłem wyzdrowieć. Spotkałem się ze specjalistami boreliozy, którzy martwili się o mnie. często bez odniesienia. Obecnie jestem w końcowym stadium choroby, mam skórę 95-latka: Przewlekłe zapalenie skóry. Ale Mary Felix jest wojowniczką, a dzięki otwieraniu drzwi skrzyżowała ścieżki z lekarzem w szpitalu, który skierował ją w stronę niezachodniej medycyny ziołowej. „Od trzech lat mam się naprawdę dobrze dzięki roślinom”.
Plan, szkolenie i szczepionka na boreliozę?
Według Public Health France każdego roku we Francji diagnozuje się od 25 000 do 68 530 przypadków boreliozy. Te liczby wciąż rosną. Plany Lyme następują po sobie, jesteśmy w siódmym Narodowym Komitecie Sterującym, a wielu pacjentów wciąż spada. „Brakuje przeszkolenia lekarzy, a testy z pewnością poczyniły postępy, ale niewystarczające. Leczenie choroby jest nadal pożądane” – lamentuje Marie-Félix. Istnieją dziesiątki stowarzyszeń pacjentów, które mają nadzieję, że zostaną uznane za przewlekłą chorobą, ale przede wszystkim dla konsensusu naukowego. »
Dziś Mary uważa się za „specjalistę” w swojej własnej patologii, a jej książka „Lyme, If the Patient Knew, If Doctors Could” wykracza poza zwykłe zeznania, jest prawdziwym oskarżeniem. Walka Marie Felix jeszcze się nie skończyła, Chociaż ogłoszono szczepionkę, wie, że przed nią jeszcze długa droga.
„Lyme, gdyby pacjenci wiedzieli, gdyby lekarze mogli”, Mary Felix, wyd. Seine Street, 130 stron, 19,90 €.
„Profesjonalne rozwiązywanie problemów. Pragnący być pionierem kulinarnym. Przyjazny miłośnik piwa.”
More Stories
Słynny obraz centralnej czarnej dziury w Drodze Mlecznej, Sgr A*, będzie błędny!
Lekarze apelują o systematyczne badania przyszłych matek
SpaceX planuje zrobić znacznie lepiej ze Starship 6 i zapowiada się niesamowicie!