DDwa dni po ataku terrorystycznym w Moskwie Rosja kontynuuje wojnę na Ukrainie. W niedzielę 24 marca nad ranem siły rosyjskie przeprowadziły nowe zmasowane naloty na Kijów i inne części Ukrainy, wykorzystując rakiety manewrujące wystrzelone z bombowców strategicznych Tu-95MS, powiedział szef kijowskiej administracji wojskowej.
Według gubernatora obwodu Maksima Kosickiego celem ataku było konkretnie miasto Stry, na południe od Lwowa (na zachód). Miasto położone jest około pięćdziesięciu kilometrów od granicy z Polską, członkiem NATO, która podniosła swój poziom alarmowy w obliczu wzmożonych działań wojennych w obliczu bombardowań w pobliżu swojej granicy.
Dowództwo operacyjne Sił Zbrojnych RP (RSZ) „obserwowało w nocy intensywną operację lotnictwa dalekiego zasięgu Federacji Rosyjskiej” – poinformowało na Facebooku. „Wszystkie niezbędne procedury zostały wdrożone, aby zapewnić bezpieczeństwo polskiej przestrzeni powietrznej, a RSZ na bieżąco monitoruje sytuację” – kontynuował, dodając, że „uruchomiono” samoloty polskie i sojusznicze.
Naruszenie polskiej przestrzeni powietrznej
Rosyjskie rakiety manewrujące wystrzelone w stronę miast na zachodniej Ukrainie naruszyły polską przestrzeń powietrzną – poinformowało w niedzielę wojsko tego kraju. Około czterdzieści sekund później „Pocisk manewrujący wystrzelony przez Siły Powietrzne naruszył wczoraj w nocy polską przestrzeń powietrzną. […] Federacji Rosyjskiej” – oznajmiło Dowództwo Wojskowe X.
„Obiekt wleciał w polską przestrzeń powietrzną w pobliżu wsi Osertów (na wschodzie) i pozostawał tam przez trzydzieści dziewięć sekund” – dodał, dodając, że przez cały lot pocisk był śledzony przez wojskowe radary. Pocisk przeleciał na wysokości 400 metrów z prędkością prawie 800 kilometrów na godzinę i wleciał na terytorium Polski na głębokości około dwóch kilometrów.
„Gdyby istniały jakiekolwiek przesłanki wskazujące, że obiekt zmierzał w stronę celu znajdującego się na terytorium Polski, jasne jest, że zostałby zestrzelony” – powiedział Władysław Koczyniak-Kamys, wiceszef Gabinetu Ministrów.
Polska będzie żądać wyjaśnień od Moskwy. „W pierwszej kolejności wzywamy Federację Rosyjską do zaprzestania terrorystycznych nalotów na naród i terytorium Ukrainy, do zakończenia wojny i uporania się z wewnętrznymi problemami kraju” – napisał w oświadczeniu rzecznik ministerstwa Paweł Wroński.
Wiceminister spraw zagranicznych Polski poinformował po południu, że „Ambasador Federacji Rosyjskiej zostanie wezwany przez Ministra Radosława Sikorskiego w celu udzielenia informacji i wyjaśnień”.
Polska, jeden z najlojalniejszych sojuszników Kijowa, już w grudniu potępiła wystrzelony w kierunku Ukrainy rosyjski pocisk manewrujący, który przeleciał nad jej terytorium przez trzy minuty.
Dwugodzinne ostrzeżenie
Według Siergieja Babkowa do ataku doszło w rejonie Saratowa w południowo-zachodniej Rosji.
Ukraińska obrona „zestrzeliła około dziesięciu rakiet wroga w Kijowie i okolicach stolicy” – napisał na portalu społecznościowym Telegram, zaznaczając, że według wstępnych raportów nie było ofiar ani szkód. Po raz trzeci w ciągu nocy na całym terytorium Ukrainy postawiono w stan gotowości. Według Serguïï Popko ostrzeżenie trwało w stolicy dwie godziny.
Rosyjskie rakiety i irańskie drony wybuchowe Shahed spadły także w dystrykcie Stryj, na południe od zachodniego Lwowa, powiedział gubernator obwodu Maksim Kositsky. „Celem jest infrastruktura krytyczna” – powiedział burmistrz Lwowa Andrij Sadowy, który naliczył dwadzieścia rakiet i siedem dronów.
„Guru mediów społecznościowych. Bardzo upada. Wolny fanatyk kawy. Entuzjasta telewizji. Gracz. Miłośnik internetu. Nieskrępowany wichrzyciel.”
More Stories
Oscary 2025 – kto w tym roku zdobył
Euro 2024: Holandia od tyłu pokonała Polskę w finale grupy C przeciwko Francji
W Polsce protest przeciwko wykorzystaniu sztucznej inteligencji w radiu