Skandal związany z handlem wizami za czasów rządów wywołał kampanię przed październikowymi wyborami do organów legislacyjnych w Polsce, podczas której opozycja oskarża zdecydowanie antyimigracyjny rząd o sprowadzenie „setek tysięcy migrantów” z Afryki i Bliskiego Wschodu.
• Przeczytaj także: Włoska policja znajduje skarby archeologiczne skradzione z australijskiego uniwersytetu
• Przeczytaj także: Apple zaktualizuje iPhone’a 12 we Francji, aby był zgodny ze standardami europejskimi
Według doniesień medialnych w polskim Ministerstwie Spraw Zagranicznych doszło do afery wpływowej, którą Donald Tusk, szef głównej partii opozycji, określił mianem „największego polskiego skandalu XXI wieku”.
Pod koniec sierpnia wiceminister Piotr Wawrzyk został oficjalnie odwołany ze stanowiska ze względu na „brak wystarczającej współpracy”.
Jak poinformowało w piątek prywatne radio RMF FM, pan Wawwrzyk został zabrany do szpitala dzień wcześniej po próbie popełnienia samobójstwa przy użyciu noża.
Jak podaje portal informacyjny Onet.pl, powołujący się na anonimowe źródła w partii rządzącej i ministerstwie, wiceminister został zwolniony, ponieważ „pomagał stworzyć siatkę nielegalnej imigracji z Azji i Afryki” za pośrednictwem konsulatów i płatnych spółek offshore. To jest handel ludźmi.
W szczególności dziennikarze twierdzą, że wiceminister i jego asystenci przesłali do konsulatów listy setek nazwisk osób, którym te wydziały musiały szybko, często bez weryfikacji, wydawać wizy.
Bollywood
Onet.pl przytacza zwłaszcza przypadek obywateli Indii, którzy udawali filmowców z Bollywood i którzy po interwencji wiceministra uzyskali wielokrotne wizy wjazdowe Schengen. Umożliwiają one wjazd i wyjazd ze strefy Schengen dowolną liczbę razy w okresie ich ważności.
Według tego samego źródła władze polskie zostały zaalarmowane w tej sprawie przez służby wywiadowcze innych krajów, czemu polska władza wykonawcza zaprzecza.
Wiceminister będzie także autorem projektu rozporządzenia, które ma przygotować co najmniej 400 tys. wniosków wizowych, w większości z krajów Azji i Afryki. Gdy tylko opozycja ujawniła projekt, został on zakopany.
Nacjonalistyczni populiści sprawujący władzę za wszelką cenę starają się bagatelizować wagę tej sprawy. Według nich sprawa dotyczy jedynie „kilkuset wiz”.
Według prokuratorów prowadzących śledztwo w sprawie „handlu wpływami”, który mógł umożliwić przyspieszenie procedur wizowych, w sprawie zatrzymano siedem osób.
Prokuratura podała, że wśród zatrzymanych nie było żadnego urzędnika państwowego.
W piątek Ministerstwo Spraw Zagranicznych przyznało, że w procesie wydawania wiz doszło do „wyraźnych nieprawidłowości” i ogłosiło dymisję szefa swojej kancelarii.
Referendum
Sprawa ta jest więcej niż kłopotliwa dla rządzącej partii Prawo i Sprawiedliwość, która od lat stosuje ostrą retorykę antyimigracyjną. W 2015 roku podsycana ksenofobia pozwoliła mu wygrać wybory do organów legislacyjnych.
W zeszłym roku Polska zakończyła budowę stalowego muru wzdłuż granicy z Białorusią, który ma uniemożliwić migrantom przekraczanie granicy, i do jego ochrony wysłała tysiące żołnierzy.
Warszawa oskarża Mińsk i Moskwę o zorganizowanie tego napływu w ramach „hybrydowego” ataku mającego na celu destabilizację regionu, czemu Mińsk zaprzecza.
Kwestia imigracji jest jednym z głównych tematów podejmowanych przez rząd, który zdecydował się na zorganizowanie 15 października, czyli w dniu wyborów legislacyjnych, ogólnokrajowego referendum, obejmującego m.in. ten temat.
Polacy będą mogli w szczególności powiedzieć, czy chcą „usunąć barierę na granicy z Białorusią” i czy popierają „wjazd tysięcy nielegalnych imigrantów” do kraju, zgodnie z zaproponowanym przez rząd mechanizmem przesiedleń. Unia Europejska.
Po ujawnieniu tego skandalu opozycja nie przebierała w słowach, powołując się na „mafię wizową”.
W nagraniu zamieszczonym w internecie największy rywal PiS, Platforma Obywatelska, oskarżyła tę partię o sprowadzenie „250 tys. imigrantów z Bliskiego Wschodu i Afryki” i dodała: „Referendum to kłamstwo.
„Najpierw zrobili z nich (migrantów, przyp. red.) zagrożenie, a potem postanowili to wykorzystać, haniebnie łamiąc prawo” – napisała Agata Diduscu na X (dawniej Twitterze).
„Dumny fanatyk sieci. Subtelnie czarujący twitter geek. Czytelnik. Internetowy pionier. Miłośnik muzyki.”
More Stories
W Cannes można zobaczyć film biograficzny o Władimirze Putinie, wyprodukowany w całości przez sztuczną inteligencję
Polski thriller Netflixa to wielka niespodzianka jesieni (wspina się na pierwszą dwójkę)
Gerard Depardieu zostaje oskarżony o napaść na tle seksualnym, a jego prawnik mówi: „Przypuszcza się…”