Przyszłość polityczna Polski jest zagrożona, gdy wyborcy wzywani są do urn w wyborach parlamentarnych, aby określić, czy populistyczni nacjonaliści utrzymają się u władzy. Jeśli wszystkie sondaże na pierwszym miejscu stawiają rządzącą partię nacjonalistyczno-populistyczną Prawo i Sprawiedliwość, to wydaje się, że nie jest możliwe uzyskanie przez nią większości absolutnej.
Według sondażu przeprowadzonego przez Fundację Ipress 9 i 10 października PiS uzyska 33,5% głosów, przed Koalicją Obywatelską (Centrum) z 28%, Trzecią Drogą (Chrześcijańsko-Demokratyczną) z 10,9% i Pozostało na 10%. 1% i Al-Ittihad (skrajnie prawicowy) 9,2%. Stąd najbardziej prawdopodobnym partnerem PiS jest związek, który wzywa do zaprzestania pomocy Ukrainie. Zgodnie z tą hipotezą PiS i CBN łącznie miałyby niewielką większość w polskim parlamencie, który liczy 460 mandatów.
Jednak inny sondaż przeprowadzony w tym tygodniu przez tę samą organizację pokazuje, że obie partie nie uzyskały wymaganej większości. Natomiast Koalicja Obywatelska, na której czele stoi były przewodniczący Rady Europejskiej i były premier Donald Tusk, może być w stanie stworzyć większość z dwoma innymi małymi partiami: Trzecią Drogą i Lewicą.
Kampania polaryzacyjna
Zwolennicy PiS twierdzą, że ich zwycięstwo pozwoli partii urzeczywistnić wizję silnej, suwerennej Polski, opartej na tradycyjnych wartościach, która utrzyma zakaz aborcji. Kampania miała charakter silnie polaryzujący, naznaczony serią osobistych ataków na Donalda Tuska zorganizowanych przez partię rządzącą i oskarżających go o działanie na rzecz Berlina, Moskwy i Brukseli.
PiS nasilił swoją antyimigrancką retorykę: należy chronić polskie rodziny przed nielegalnymi imigrantami, „którzy nie szanują naszej kultury” – powiedział w czwartek premier Mateusz Morawiecki. Zdaniem opozycji zwycięstwo PiS doprowadziłoby do eskalacji napięć z Unią Europejską. Opozycja zarzuca rządowi przygotowania do „polexitu”, czyli wyjścia z Unii Europejskiej.
Wielu zwolenników opozycji i organizacji pozarządowych ostrzega, że trzecia kadencja nacjonalistów jeszcze bardziej osłabi wolności demokratyczne, takie jak praworządność i prawa mediów.
Pomoc dla Ukrainy jest zagrożona
Kijów także z ostrożnością obserwuje sytuację, bo polski rząd, w którym konfederacja ma głos, ryzykowałby zewróceniem Warszawy z proukraińskiej ścieżki.
Polska należy do głównych zwolenników Ukrainy w Unii Europejskiej i NATO i gościła milion ukraińskich uchodźców, ale wśród wielu Polaków rośnie zmęczenie. Rząd nie zgodził się ostatnio z Ukrainą w sprawie zakazu importu zbóż, powołując się na potrzebę ochrony polskich rolników.
Zdaniem Marcina Zaborowskiego, eksperta think tanku GlobeSec, partia rządząca, próbując pozyskać głosy nacjonalistów, przyjęła chłodniejsze stanowisko wobec Ukrainy. „Po wyborach może być już za późno na ponowne rozważenie tego stanowiska, bo szkody zostaną wyrządzone” – ostrzega.
„Dumny fanatyk sieci. Subtelnie czarujący twitter geek. Czytelnik. Internetowy pionier. Miłośnik muzyki.”
More Stories
W Cannes można zobaczyć film biograficzny o Władimirze Putinie, wyprodukowany w całości przez sztuczną inteligencję
Polski thriller Netflixa to wielka niespodzianka jesieni (wspina się na pierwszą dwójkę)
Gerard Depardieu zostaje oskarżony o napaść na tle seksualnym, a jego prawnik mówi: „Przypuszcza się…”