DARPA ogłasza konkurs na responsywne starty rakiet

Amerykańska Agencja Zaawansowanych Projektów Badawczych w Obszarze Obronności (ang. DARPA – Defense Advanced Research Projects Agency) ogłosiła w kwietniu konkurs, który ma polegać na zademonstrowaniu możliwości szybkiego wystrzeliwania na orbitę małych satelitów. Jak się wydaje, problemy związane z przepisami i regulacjami, na jakie mogą natrafić uczestnicy tej rywalizacji, mogą być znacznie trudniejsze do pokonania, niż ewentualne problemy techniczne.

W ramach konkursu DARPA Launch Challenge, który został wstępnie zaprezentowany w lutym, a następnie formalnie ogłoszony podczas konferencji 34th Space Symposium, do zdobycia jest nagroda główna w wysokości 10 milionów dolarów. Przypadnie ona zespołowi, który za pomocą własnej rakiety będzie w stanie dwa razy wynieść na orbitę małe satelity w krótkim odstępie czasu, startując z dwóch różnych lokalizacji.

DARPA chce osiągnąć możliwość „responsywnych startów”, czyli dostępu do przestrzeni kosmicznej w przeciągu dni, a nie lat. Komercyjny rynek startów z małymi ładunkami (10 do 1000 kg) ożywił się znacząco w ostatnim czasie dzięki postępom w technikach wytwarzania i mikrotechnologiach oraz rozwojowi autonomicznych systemów związanych ze startami. DARPA chce to wykorzystać, aby przekształcić sposób rozwoju narodowych systemów obronności. Kluczem do tych zmian mają być szybkie, elastyczne i responsywne usługi startów rakiet.

DARPA Launch Challenge (Źródło: DARPA)

Obecnie zakłada się, że uczestnicy będą musieli przeprowadzić pierwszy start pod koniec 2019 roku. Miejsce, z którego będzie miał się odbyć start, zostanie ogłoszone zaledwie kilka tygodni przed docelową datą, a zespoły będą miały tylko kilka dni na integrację i wystrzelenie ładunku dostarczonego przez DARPA.

Każdy zespół, któremu z powodzeniem uda się wystrzelić pierwszy ładunek na orbitę, otrzyma 2 miliony dolarów i będzie miał prawo przeprowadzić drugi start, z innej lokalizacji, również będąc powiadomionym o szczegółach na krótko przed jego terminem. Następnie DARPA będzie przyznawać nagrody na podstawie kombinacji kilku czynników: czasu potrzebnego do startu, wyniesionej masy oraz precyzji w osiągnięciu docelowej orbity. Dokładny proces punktowania wciąż jest dopracowywany, jak poinformował Todd Master, dyrektor konkursu, podczas wystąpienia na konferencji Space Symposium.

Zwycięzca otrzyma 10 milionów dolarów, ale za drugie i trzecie miejsce również będą przysługiwać nagrody, w wysokości odpowiednio 9 i 8 milionów dolarów. Każdy zespół, który zostanie zakwalifikowany do wzięcia udziału w konkursie, otrzyma 400 tysięcy dolarów.

Pomysł na zawody pojawił się jako efekt rozmów pomiędzy DARPA, a coraz większą liczbą firm, które obecnie rozwijają rakiety mające służyć do wynoszenia na orbitę małych ładunków. „Zapytaliśmy ich, co DARPA mogłaby zrobić, aby pomóc im osiągnąć sukces”, powiedział Fred Kennedy, dyrektor Biura Technologii Taktycznych w DARPA.

„Chcieliśmy pomóc im osiągnąć sukces nie tyle indywidualnie, co w ramach rodzącego się sektora, aby stworzyć nową społeczność dostawców usług dostępu do przestrzeni kosmicznej, żeby usunąć wąskie gardło związane ze startami i nareszcie pozwolić nam na spełnienie obietnic jakie daje branża kosmiczna”, powiedział.

Informacje pozyskane przez DARPA od wspomnianych firm doprowadziły do powstania konkursu z nagrodami, którego celem jest zapewnienie możliwości responsywnego przeprowadzania startów. „Naszym celem jest nic innego jak urzeczywistnienie w pełni możliwości startów na miarę XXI wieku”, stwierdził Kennedy. Ma to być możliwe dzięki wielu rakietom, które będą mogły startować z różnych lokalizacji w krótkim czasie od zgłoszenia potrzeby wyniesienia ładunku na orbitę, jednocześnie utrzymując niską cenę.

Harmonogram konkursu (Źródło: DARPA)

Rywalizacja ma na celu zachęcić twórców powstających obecnie rakiet, aby uwzględnili oni w swoich projektach i planach możliwość szybkich startów na żądanie. „Obecnie widzimy rozwój komercyjnego sektora startów z niewielkim ładunkiem, który, co ciekawe, wpasowuje się w niektóre z naszych celów związane z nagłymi terminami startów oraz elastycznymi możliwościami startów”, powiedział Master. „Ale z tego co widzimy, zazwyczaj komercyjni klienci nie proszą o szczególnie szybki start”.

Wzięcie udziału w konkursie wiąże się oczywiście z problemami technicznymi, które pojawiają się, jeśli chce się zapewnić usługę wystrzelenia ładunku w krótkim czasie, ale uczestniczące firmy natrafią również na przeszkody w postaci regulacji prawnych. Zespoły będa musiały pozyskać komercyjne licencje na starty od Federalnej Administracji Lotnictwa (ang. FAA – Federal Aviation Administration), które zazwyczaj przypisane są do jednej lokalizacji. Co prawda Narodowa Rada Kosmiczna (ang. National Space Council) podczas spotkania w lutym poparła plany zreformowania procesu przyznawania licencji, jednakże firmy będą musiały zabiegać o licencje dla wielu miejsc jednocześnie, nie wiedząc, czy będą musiały przeprowadzić z nich start w ramach konkursu.

Todd Master twierdzi, że reforma zasad regulujących starty będzie częścią tej rywalizacji. „Nawet poprzez to, co chcemy zrobić w ramach konkursu, zaczynamy wywierać presję na procedurach FAA”.

Powiedział on również, że DARPA współpracuje z FAA nad sposobami na udzielenie szerszej licencji dla uczestników, która pozwoli na start z różnych lokalizacji, a nie wyłącznie z jednego miejsca i na określoną trajektorię. „Ważnym efektem, jaki chcemy osiągnąć, są usprawnienia w procedurach, dzięki którym wszyscy będziemy mogli działać szybciej.”

DARPA ma przedstawić więcej szczegółów dotyczących konkursu już pod koniec maja.

Źródła: SpaceNews, DARPA, DARPA Launch Challenge


Obserwuj @glodniwiedzy - znajdziesz tu najciekawsze informacje ze świata.