Skreślić z listy autentycznych Piastów, czyli historyczność Bolesława Mieszkowica w historiografii polskiej

W świetle najnowszej wykładni historii Bolesława Mieszkowica, (zwanego także Zapomnianym) nie było. Jednak nie jest to pogląd, który dominuje w polskiej tradycji historiograficznej. Jeszcze przedwojenni autorzy uznawali historyczność Bolesława za pewną, a byli to tak znani historycy jak Oswald Balzer czy Tadeusz Wojciechowski. Wydawałoby się, że ostatecznie argumenty za autentycznością tej postaci obalił Stanisław Kętrzyński, jednak pewne nowe spojrzenie na tę postać przynosi praca Tadeusza Wasilewskiego, Zapomniane przekazy rocznikarskie o Bolesławie Mieszkowicu. Zdawałoby się wyczerpany temat powraca po wielu latach, jednak w zupełnie innym świetle niż przedstawiali to autorzy przedwojenni.

Domniemane przeinaczanie tradycji

W jaki sposób powstał problem historyczności Bolesława Mieszkowica. Najważniejszym zachowanym źródłem, w którym pojawia się ta postać jest Kronika Wielkopolska. Czytamy tam, iż:

Gdy [Mieszko II] umarł w roku Pańskim 1033 nastąpił po nim pierworodny syn jego Bolesław. Skoro ten został ukoronowany na króla, wyrządził swej matce wiele zniewag. Matka jego pochodząca ze znakomitego rodu, nie mogąc znieść jego niegodziwości, zabrawszy maleńkiego syna swego Kazimierza, wróciła do ziemi ojczystej w Saksonii, do Brunszwiku, i umieściwszy tam syna dla nauki miała wstąpić do jakiegoś klasztoru zakonnic. Bolesław zaś z powodu srogości i potworności występków, których się dopuszczał, źle zakończył życie i choć odznaczony został koroną królewską, nie wchodzi w poczet królów i książąt Polski.

Kazimierz Jasiński w Rodowodzie pierwszych Piastów, Kronikę Wielkopolską nazywa źródłem późnym i odosobnionym. Informacje w niej zawarte mają być świadectwem bałamutnym, a Bolesława Zapomnianego idąc za H. Łowmiańskim należałoby się wykreślić z dyskusji naukowej. Twierdzenie to jest najprawdopodobniej słuszne, jednak przywołując pracę Tadeusza Wasilewskiego jako swoistą przeciwwagę dla tej tezy. Jego publikacja jest interesująca z dwóch powodów. Po pierwsze dlatego, iż podaje ona źródła dotyczące Bolesława, o których wcześniej nie wspominano, takie jak Rocznik kapituły krakowskiej (gdzie znajdujemy informację o królu Bolesławie, który zmarł w 1038 roku, a więc nie może to być Chrobry); Rocznik małopolski, (który nazywa Bolesława Krzywoustego Bolesławem IV, nie zaś tak jak się przyjmuje Bolesławem III); a także Kronika z Braunweiler (w, której znajdujemy informację, o rzekomym prześladowaniu Rychezy przez nałożnicę Mieszka II, która miałaby być matką Bolesława Zapomnianego). O tym, że Mieszko II miałby mieć dwóch synów pisze również Jan Długosz, jednak z niewiadomych powodów przyjmuje on, że Bolesław zmarł w niemowlęctwie i nie odegrał żadnej roli w polityce Piastów. Tadeusz Wasilewski stawia tezę zupełnie odmienną od prezentowanych dotychczas. Uważa on mianowicie, że Bolesław miałby być faktycznie synem nałożnicy Mieszka II, która miałaby doprowadzić do wygnania Rychezy, matki Kazimierza Odnowiciela z Polski (z domniemanym rozwodem królewskiej pary) i mieć znaczący wpływ na politykę Mieszka II, podczas gdy sam Bolesław miałby być dzieckiem i również nie zapisać się aktywnie na kartach historii. Kazimierz Jasiński krytykuje jednak tę publikację zarzucając jej nadmierne stosowanie emendacji źródeł.

Bolesław Zapomniany a historiografia przedwojenna

W Genealogii Piastów Oswalda Balzera, w podrozdziale dotyczącym Bolesława Mieszkowica czytamy:

Inni pisarze przeważnie nowsi nie kwestionują już istnienia Bolesława Mieszkowica, ale dopiero Wojciechowski ma zasługę, że istnienie jego udowodnił w sposób nie pozostawiający żadnej prawie wątpliwości. Piszący swoje dzieło w 1885 roku lwowski profesor daje nam doskonałe świadectwo, że niejaki Bolesław jeszcze w czasach zaborów był uznawany za postać autentyczną.

Przytoczmy zatem argumenty Tadeusza Wojciechowskiego, którymi próbuje nas przekonać Oswald Balzer. O historyczności Bolesława Mieszkowica miałoby świadczyć:

O tym, że Gall o nim nie wspomina nie ma dowodu przeciw podaniu Kroniki Wielkopolskiej, ponieważ Gall nie wspomina także o innych książętach, niewątpliwie sobie znanych jak np. Bezprym, który po wyparciu Mieszka II chwilowo w Polsce panował.

Przekaz Kroniki Wielkopolskiej miał być zaczerpnięty z zaginionego już poematu o Kazimierzu Mnichu spisanego w Polsce około połowy XII wieku, a więc ze źródła bardzo bliskiego Gallowi i wypadkom przez siebie opowiedzianym, wobec którego to faktu wiarygodność przekazu znakomicie wzrasta, tem bardziej, że poemat ten, o ile treść jego da się zrekonstruować z rozmaitych ustępów kronikarskich, podaje cały szereg faktów skądinąd historycznie stwierdzonych.

Kazimierz (Odnowiciel) w młodocianych latach oddany został do klasztoru; otóż niepodobną jest rzeczą, iżby Mieszko II poświęcał życiu zakonnemu syna jedynaka, który miał po nim objąć rządy; natomiast zupełnie zrozumiałym będzie ten czyn, jeżeli przyjmiemy, że Mieszko prócz Kazimierza miał jeszcze drugiego syna, któremu przeznaczone było następstwo na tron polski.

Autor genealogii dodaje jeszcze jeden argument za historycznością tejże postaci.

Ponadto potwierdzać jego istnienie może fakt, że autor Kroniki Wielkopolskiej z naciskiem zaznacza, że Bolesław z powodu srogich rządów wypuszczony został z pocztu królów polskich, świadczy wyraźnie o dążności restytuowania w historiografii polskiej zapomnianego faktu dziejowego. Autor, notując zdarzenia z życia Bolesława, działa tedy z całą świadomością, w wytkniętym z góry celu, zaczem przypuścić trzeba, że źródło, z którego czerpał swe informacje, uważał za dobre i że w nim były niewątpliwie wiadomości o istnieniu tego księcia, a przeto niepodobna przyjąć, iżby mógł się dopuścić konfuzji z innym Bolesławem, lub co gorsza, iżby go sam sobie wymyślił. Pewność, co do istnienia Bolesława zwanego Zapomnianym z biegiem lat zaczyna słabnąć. W drugim tomie Polskiego Słownika Bibliograficznego z 1939 r. pod hasłem Bolesław Mieszkowic znajdujemy tekst pióra Zygmunta Wojciechowskiego, który wskazuje, że w przededniu II Wojny Światowej nie wszyscy historycy są zgodni, co do historyczności Bolesława. Za autentycznością opowiadać się mieli: T. Wojciechowski, Balzer, Grodecki i Zakrzewski, natomiast przeciw: Kętrzyński, Tymaniecki i David. Sam autor jednak przytacza zdanie jeszcze jednego historyka T. Tyca, (które Wojciechowski uważa za zasadne) odpowiadające na pytanie dlaczego Gall miałby przemilczeć istnienie Bolesława Mieszkowica:

Zagadkę, dlaczego Gall o nim milczy, można by tak rozwiązać : najsamprzód w ogóle systematycznie przemilcza on działy spadkowe lub zataja mnogość potomstwa, dalej zaś stosunek Bolesława i Kazimierza Mnicha musiał pobudzać do niemiłych analogij: dwaj braci przyrodni, z których jeden Bolesław kończy marnie, drugi zaś, oddany do klasztoru, stamtąd wychodzi i zostaje władcą całego kraju7.

Bolesław Zapomniany a historiografia późniejsza

Należy tutaj wspomnieć o dziele, które w sposób klarowny zestawia poglądy na temat historyczności Bolesława (przy temacie powstania ludowego pod koniec życia, lub po śmierci Mieszka I), a więc do pracy Gerarda Labudy Mieszko II król Polski: 1025-1034 : czasy przełomu w dziejach państwa polskiego. Profesor Labuda podaje nam nazwiska trojga historyków (dwóch przedwojennych i jednego współczesnego), którzy opowiadali się za autentycznością Bolesława. Stanisław Zakrzewski dopuszczał możliwość istnienia Bolesława jako starszego brata Kazimierza Odnowiciela, który wygnał go z kraju wraz z matką. Podkreślał jednak, że możliwe, iż podania pomieszały postać Mieszkowica z Bezprymem. Takiego samego zdania miałby być również Roman Grodecki.

O pomieszaniu postaci Bolesława Zapomnianego z Bezprymem przekonana jest Brygida Kürbis. Idąc za S. Kętrzyńskim twierdzi, że źródło, z którego korzystał autor Kroniki Wielkopolskiej lub notatka kronikarza dotycząca przywódcy powstania ludowego miała skrót B. Mogło to dać powód do takiego specyficznego rozwinięcia historiograficznego. Przypomina także o „wątpliwości co do kolejnej liczby Bolesławów”, jednak argument ten zdaje się być dla autorki nieprzekonujący. Specyficzne spojrzenie na postać Bolesława miała natomiast Danuta Borawska. Według niej Bolesław wygnawszy z kraju brata wraz z matką miałby nie tyle stanąć na czele powstania antypiastowskiego, a wręcz przeciwnie zapewnić monarchii przetrwanie w swojej osobie. Powstanie miałoby zatem nie doprowadzić ani do ruiny kraju, ani długotrwałej anarchii.

Sam profesor Labuda zdaje się jednak nie zgadzać z historycznością Bolesława Mieszkowica. Jego zdaniem zasadne są obawy Stanisława Zakrzewskiego, który łączy postać Bolesława z Bezprymem. To podobieństwo imion miałoby stać się przyczyną zniekształcenia tradycji i utożsamienia syna Bolesława Chrobrego z domniemanym wnukiem króla.

Przeciwko historyczności Bolesława

Przyjąć można zatem, że Bolesława Mieszkowica faktycznie nie było. Jakie zatem argumenty świadczą o tym, że postać ta jest wytworem zniekształconej tradycji, nie zaś postacią historyczną. Przede wszystkich bardzo niewiele wiemy o okresie od zgonu Mieszka II w 1034 r. do najazdu księcia Brzetysława I czeskiego na Polskę latem 1039 r. Wiadomość o Bolesławie z Kroniki Wielkopolskiej byłaby właśnie próbą rozwiązania tej samej nurtującej nas dzisiaj zagadki, i to rozwiązania na domysł. Trudno się nie zgodzić z takim rozumowaniem, gdyż faktycznie rządy Bolesława doskonale pasują do tego ciemnego dla nas okresu. Ponadto, co podkreśla Kazimierz Jasiński teza o mnichostwie Kazimierza Odnowiciela jest mylna, podobnie jak informacje zawarte w Kronice z Braunweiler. Rzekomej koronacji Bolesława Mieszkowica na króla Polski nie odnotowały źródła niemieckie, co przy ówczesnych stosunkach międzynarodowych byłoby niemal niemożliwe.

Realne szanse na historyczność Bolesława Mieszkowica

Jakie są zatem realne szanse na autentyczność istnienia Bolesława zwanego Zapomnianym. Przede wszystkim logiczną wydaje się teza Tadeusza Wojciechowskiego i Oswalda Balzera dotycząca konieczności posiadania starszego rodzeństwa przez Kazimierza, skoro sam pobierał nauki dla stanu duchownego. Autor zaznacza, iż nie zachował się do naszych czasów poemat o Kazimierzu Mnichu, który mógł on mieć wpływ na ówczesnych kronikarzy. Nie do końca zgadzam się z ostatnim argumentem Balzera o wyraźnej próbie restytuowania Bolesława w historiografii przez autora Kroniki Wielkopolskiej, gdyż przypisywanie takich dążeń autorowi jest przesadnym domysłem. Zwróciłbym jednak uwagę na informacje z Rocznika kapituły krakowskiej oraz Rocznik małopolski, gdyż zawarte w nich informacje (jeśli nie są zwyczajnym błędem) dają nam pewną informację przemawiającą za historycznością Bolesława. Najważniejszym dla mnie jest jednak (idąc za T. Wasilewskim) Kronika z Braunweiler. Informacje dotyczące rzekomego rozwodu Mieszka II z Rychezą oraz prześladowania królowej przez nałożnice króla mogą świadczyć o tym, iż przekaz Gallowy o wykastrowaniu Mieszka jest celowo przekłamany, aby ukryć informacje o nowej kobiecie i nowym synu władcy. Oczywiście można podnieść głos, iż taka informacja (wykastrowanie władcy) jest upokarzająca dla monarchii i Gallowi nie wolno byłoby tego dopisać do historii, jednak w ówczesnej sytuacji politycznej, możliwe, że bratobójcza walka (podobna do walki Krzywoustego i Zbigniewa) miałaby jeszcze gorszy wydźwięk dla władcy.

Bolesław (nie)Zapomniany

W świetle współczesnych badań należy uznać, że Bolesław Mieszkowic nie istniał. Argumenty przemawiające za pomyleniem tej postaci z Bezprymem, bratem Bolesława Chrobrego oraz brak adnotacji dotyczącej jego panowania w źródłach zagranicznych (zwłaszcza niemieckich) wydają się być silniejsze od celowego zatajenie tej postaci przez Galla, czy rzekomego wpływu na ówczesnych kronikarzy zaginionego Poematu o Kazimierzu Mnichu. Jeżeli postać ta faktycznie istniała skłaniałbym się raczej do poglądu Tadeusza Wasilewskiego, twierdzącego, że nie odegrał on żadnej roli w polityce pierwszych piastów (jako osoba małoletnia). Postać Bolesława pojawia się ostatnio często zarówno w kulturze (niedawna powieść Z. Wojtysia Pierścień Bolesława) jak i na popularnych blogach internetowych. Jednak zgadzam się z Kazimierzem Jasińskim, że argumenty przemawiające przeciwko historyczności Bolesława Zapomnianego są na tyle silne, iż należy (choć niechętnie) uznać, iż pomiędzy Mieszkiem II, a Kazimierzem Odnowicielem nie panował żaden z Piastów, a postać Bolesława została stworzona jako swoiste wypełnienie białej plamy w historii Polski.

Bibliografia :

  1. T. Wasilewski, Zapomniane przekazy rocznikarskie o Bolesławie Mieszkowicu. O nie – Gallowe pojmowanie wczesnych dziejów Polski [w:] „Przegląd Historyczny” t. LXXX, z. 2, Warszawa 1989 r.
  2. Kron. Wpol, przeł. K. Abgarowicz, Warszawa 1965 r
  3. K. Jasiński, 20a (Bolesław) [w:] Rodowód Pierwszych Piastów, Poznań 2004 r.
  4. O. Balzer, 10. Bolesław [w:] tegoż Genealogia Piastów, Kraków 1895.
  5. Z. Wojciechowski, Bolesław Mieszkowic [w:] Polski Słownik Biograficzny, Kraków 1936 r.
  6. J. L. Wyrozumski, Historia Polski do roku 1505, Warszawa 1984 r.
  7. B. Kürbis, Przypis 64 [w:] Kron. Wpol., przeł. K. Abgarowicz, Warszawa 1965 r.
  8. G. Labuda, Mieszko II, król Polski: 1025-1034: czasy przełomu w dziejach państwa polskiego, Poznań 1992 r.