III Rzesza i próba modernizacji rolnictwa na okupowanych ziemiach polskich

Jakkolwiek by to dziwnie nie zabrzmiało Niemcy przystąpili do modernizacji rolnictwa na terytorium należącym do Polski, a zajętym po zbrojnej napaści. Oczywiście nie po to by miejscowej ludności żyło się dostatniej, ale by czerpać pełnymi garściami z podbitych ziem. Ostatecznie polityka rolna Niemiec w Kraju Warty i Generalnym Gubernatorstwie poniosła spektakularne fiasko. Dlaczego?

Po pierwsze trzeba tutaj zwrócić uwagę na początkowy brak pomysłu zagospodarowania podbitych ziem. Jeszcze w czasie prowadzonej kampanii w Polsce Niemcy zaczęli rabować i wywozić do Rzeszy środki wykorzystywane do produkcji rolnej, przede wszystkim maszyny rolnicze. Dokonali przy tym spustoszenia gdyż polskie rolnictwo nie należało przed wojną do specjalnie zmechanizowanych. Pod tym względem Polska mocno odstawała od państw światowej czołówki. Zmniejszyli tym samym potencjał produkcyjny na tym obszarze do minimum. Ale już na początku 1940 r. na najwyższych szczeblach administracji niemieckiej dostrzeżono konieczność podniesienia za wszelką cenę produkcji rolnej na okupowanym obszarze. Niemcy problem z zapotrzebowaniem na żywność miały już przed wojną, wojna jedynie ten problem powiększyła. W praktyce oznaczało to, że musieli podjąć próbę modernizacji, czyli m.in. z powrotem przywozić na ziemie okupowane maszyny i urządzenia rolnicze, a także uruchomić produkcję maszyn na miejscu, ale nie tylko.

Niemcy zdawali sobie też sprawę z niskiego poziomu zastosowania nowoczesnych środków chemicznych i biologicznych na zajętych obszarach rolnych. Dlatego też zaczęli zwozić nawozy sztuczne i inne środki chemiczne mające na celu wzbogacenie gleby w składniki pokarmowe. Podobnie było z odmianami roślin. Zwożono, a następnie uprawiano nowe i bardziej korzystne pod względem odporności na warunki atmosferyczne i wydajności plonów, odmiany ziaren zbóż, roślin okopowych jak ziemniak i buraki, oleistych oraz innych. Próbowali również zachęcać do uprawy odmian mających swoje miejsce w przemyśle, jak np. mniszek gumodajny, wykorzystywany do produkcji kauczuku.

Sytuacja analogicznie wyglądała odnośnie hodowli zwierząt. Niemcy również sprowadzali maszyny i narzędzia używane przy hodowli. Ale w tym przypadku najważniejsze nie były środki techniczne, a sprowadzenie z terenów Europy zachodniej nowych ras bydła o wysokim potencjale mięsnym i mlecznym, następnie trzody chlewnej, owiec i koni pochodzących z terenów Europy południowej. Nie bez znaczenia było też stosowanie nowych metod weterynaryjnych i wydajniejszych pasz dla zwierząt. Starali się także promować hodowle pszczół.

Łącznie Niemcy do 1944 r. zarówno na obszar Kraju Warty jak i Generalnego Gubernatorstwa sprowadzili ponad 350 000 maszyn i narzędzi rolniczych różnego typu, wartych dziesiątki milionów marek. Przywieźli 250 000 ton nawozów i sprowadzili setki tysięcy zwierząt hodowlanych. Uruchomili też kilka ośrodków badawczych, rzecz jasna bez dostępu do nich ludności polskiej. Pomimo podjętego wysiłku nigdy nie udało im się osiągnąć poziomu wydajności produkcji rolnej jaką Polska notowała w ostatnich latach poprzedzających wojnę.

Wspomniany na wstępnie początkowy brak pomysłu na zagospodarowanie zajętymi ziemiami i rabunek spowodował, że import maszyn do Kraju Warty i Generalnego Gubernatorstwa zaledwie wyrównał braki w sprzęcie w stosunku sprzed wojny. Sytuacja polityczna i militarna Niemiec powodowała, że zapotrzebowanie na artykuły rolne przerastała możliwości produkcyjne. Inwestycje w rolnictwo na zajętych ziemiach szło na nic. Niemcom nigdy nie udało się osiągnąć maksymalizacji produkcji rolnej i wypełnić ściśle określonych planów produkcyjnych. Pomimo działań polegających na komasacji gruntów, pozbawiania majątku polskich właścicieli ziemskich i ściągania z ludności dostaw obowiązkowych – kontyngentów, których wysokość systematycznie rosła, nigdy nie osiągnęli bilansu zapotrzebowania. Z kolei niemieccy zarządcy sprowadzeni na ziemie polskie z innych rejonów nie potrafili dostosować upraw do panujących warunków klimatycznych w Polsce. Niepowodzeniem zakończyła się również uprawa mniszka gumodajnego. W końcu braki surowcowe w niemieckich zakładach przemysłowych i bombardowania zmniejszyły ogólny poziom produkcji nowych maszyn i środków chemicznych wykorzystywanych w rolnictwie. Wreszcie polityka terroru w stosunku do ludności polskiej i działalność polskich organizacji konspiracyjnych uniemożliwiały realizację ich planów.

Spektakularnym sukcesem Niemców w tym okresie było jedynie odnotowanie zwiększonej liczby hodowanych pszczół, królików i kóz. Ale tylko ze względu na to, że Polacy zaczęli trzymać te zwierzęta nawet w miastach, dzięki czemu mogli choć trochę zaspokoić zapotrzebowanie na cukry, mięso i nabiał. Po wojnie z działań podjętych przez Niemców w czasie okupacji Polacy nie mogli w żadnym stopniu skorzystać. Niemcy ponieśli w obszarze produkcji rolnej i hodowlanej druzgocącą klęskę, marnowali czas i środki, a w 1944 r. wycofując się na zachód znów prowadzili agresywna politykę rabunkową.