Firma Neuralink rozpoczęła testy technologii na zwierzętach

Elon Musk przyzwyczaił nas do tego, że zajmuje się tematami z pogranicza futurystyki. Autonomiczne pojazdy, lądujące rakiety, dziesiątki i setki podziemnych tuneli. W porównaniu z najmniej znanym projektem wszystko to wydaje się czymś dostępnym na wyciągnięcie ręki. Nawet znany z optymistycznych terminów Musk mówi, że pierwsze efekty pracy firmy Neuralink zobaczymy za 7-10 lat.

Czym zajmuje się Neuralink? Jest to firma biotechnologiczna, skupiająca naukowców z szeregu dziedzin postawionych przed jednym zadaniem - nieinwazyjnym wpływaniem na ludzki mózg i jego działanie. Pierwszym celem jest pomoc chorym z urazami mózgu czy chorobą Parkinsona. Kolejny krok jest jednak dużo bardziej ambitny - połączenie ludzkiego mózgu z maszyną, aby docelowo dodać mu kolejną, cyfrową warstwę. W myśl planów ma ona pozwolić na współpracę ze Sztuczną Inteligencją i… całkowicie zmienić ludzkość.

Po roku działalności powołanej w marcu 2017 firmy mamy pierwszy sygnał prowadzonych prac. Już w lutym 2017, jeszcze przed ogłoszeniem startu projektu, Neuralink zgłosił do Urzędu Miasta w San Francisco plan przebudowy 2 pięter w biurowcu, wspóldzielonym z innym projektem Elona Muska - OpenAI. W liście do władz Jared Birchall, CEO firmy, będący wcześniej wiceprezesem banku Morgan Stanley, napisał:

Najemca zamierza wykorzystać II piętro jako interdyscyplinarną pracownię inżynierii elektrycznej, chemicznej, mechanicznej i materiałowej oraz informatyki, z dołączoną małą maszynownią, do modyfikacji prefabrykowanych małych urządzeń bio-mechanicznych, a także do wykonywania nadruków 3D i frezowania CNC (Computer Numerical Control). (…) Najemca zamierza wykorzystać 3 piętro jako biologiczne laboratorium badawcze do testowania i rozwoju interfejsów neurologicznych. Oprócz tego najemca będzie potrzebował czystego pomieszczenia do integracji urządzeń mikrofabrycznych, niewielkiego pomieszczenia operacyjnego do badań in vivo oraz niewielkiego pomieszczenia do przechowywania gryzoni.

Od początku planem było stworzenie rozwiązań mniej inwazyjnych dla mózgu, nie do uniknięcia wydają się więc badania na zwierzętach. O zgodę na trzymanie takowych (myszy i szczurów) wystąpiono w kwietniu 2017 i otrzymaną takową w maju tego samego roku. O ile sama zgoda jest na ogół formalnością to należy ją odnawiać co roku, a o takie odnowienie nie wystąpiono. W międzyczasie, władze miasta zażądały szczegółowych danych technicznych odnośnie projektu budowlanego na co odpowiedziano w lipcu, że firma wybrała inne miejsce na prowadzenie badań. Rzecznik prasowy Uniwersytetu Kalifornijskiego przyznał w rozmowie z serwisem Gizmodo, że od lipca 2017 Neuralink sponsoruje badania na tej uczelni, która posiada wydziały wyspecjalizowane w neurologii i badaniach na zwierzętach.

Możemy być natomiast pewni, że o ile takie laboratorium faktycznie powstało, to nie w stanie Kalifornia. Inne stany nie posiadają takich samych wymagań odnośnie testów na myszach i można przeprowadzać na nich testy bez stanowych zezwoleń. Są jednak i kolejne poszlaki, że takie badania są prowadzone. W sierpniu w serwisie Linkedin pojawił się post kobiety która poinformowała, że została zatrudniona jako asystentka chirurga, stanowiącą pomoc techniczną w trakcie zabiegów. Chwaliła się bogatym doświadczeniem w operacjach na zwierzętach takich jak właśnie szczury, myszy czy króliki.

Wydaje się, że firma nadal pracuje nad własnym laboratorium. Pod koniec listopada na stronie pojawiło się ogłoszenie o poszukiwaniu inżyniera projektu budowlanego z funkcją kierownika laboratorium. Zakres obowiązków przypominał opiekę nad laboratorium opisanym w pierwszym wniosku.

Warto tutaj zauważyć wpływ Elona Muska - Neuralink wydaje się mieć bardzo solidne finansowanie. Nie jest zbyt częstą praktyką budowanie takich laboratoriów w centrum bardzo drogiego miasta. Co ciekawe, Neuralink starannie ukrywa wszystkie technologie, co jest możliwe dzięki budowaniu wszystkiego wewnętrznie. Jest to wydajne, ale i bardzo drogie. Jednakże - przypomina bardzo płaską strukturę innych jego firm, szczycących się poziomą integracją produkcji wewnątrz własnych fabryk.

Wszystkie te informacje nie dają nam żadnego jasnego obrazu, ale wydaje się, że minie jeszcze sporo czasu, zanim usłyszymy konkretne nowości z tej konkretnej firmy Elona Muska.


Źródło: gizmodo.com