Południowokoreańska sonda księżycowa Danuri dostarczyła pierwsze zdjęcia obszaru, w którym według obliczeń NASA doszło do uderzenia zużytego stopnia rakiety Falcon 9 firmy SpaceX. Naukowcy analizują fotografie wykonane przed i po kolizji, aby określić skutki zderzenia obiektu z powierzchnią Księżyca.
Sonda Danuri jako pierwsza zaobserwowała skutki kolizji
Zużyty górny stopień rakiety Falcon 9 miał 5 sierpnia, zgodnie z przewidywaniami NASA, uderzyć w powierzchnię Księżyca w rejonie kraterów Einstein i Bell znajdujących się na jego dalszej stronie.
Żadna sonda kosmiczna nie zarejestrowała jednak samego momentu uderzenia na żywo. Z tego powodu naukowcy porównują obrazy tego samego obszaru wykonane przed i po przewidywanej kolizji.
Pierwsze takie dane przekazała południowokoreańska sonda Danuri. Na późniejszym zdjęciu badacze zauważyli nowy ciemny obszar, który może wskazywać miejsce powstania śladu po uderzeniu.
Materiały zostały opublikowane przez Koreański Instytut Badań Lotniczych i Kosmicznych (KARI). Instytucja podkreśliła, że obserwacje pozwolą lepiej zrozumieć zachowanie księżycowego gruntu po uderzeniu dużego obiektu.
Zdjęcia mają zostać udostępnione naukowcom z całego świata w celu dalszych analiz. Badacze oczekują również na dane z amerykańskiej sondy Lunar Reconnaissance Orbiter (LRO), która ma wykonać dodatkowe fotografie miejsca zdarzenia.
Falcon 9 uderzył z dużą prędkością
Fragment rakiety SpaceX pozostawał w przestrzeni kosmicznej przez ponad rok po zakończeniu wcześniejszej misji. Według wyliczeń naukowców obiekt miał spaść na Księżyc około godziny 8:35 czasu polskiego.
Zużyty stopień ważył co najmniej 4 tony, a jego rozmiary były porównywane do wysokości pięciopiętrowego budynku. W momencie uderzenia poruszał się z prędkością około 2,43 km na sekundę, czyli około 8,5 tys. km/h.
NASA przewidywała, że energia kolizji mogła doprowadzić do powstania krateru o średnicy około 18 metrów oraz wyrzucenia pyłu i fragmentów skał ponad powierzchnię Księżyca.
Naukowcy analizują ślady po uderzeniu
Brak bezpośredniego nagrania kolizji sprawił, że badacze muszą korzystać z metod porównawczych. Obserwują zmiany na powierzchni i próbują potwierdzić dokładne miejsce uderzenia.
W sieci pojawiły się również materiały wygenerowane przy użyciu sztucznej inteligencji, które miały przedstawiać moment kolizji. Nie zostały one jednak potwierdzone przez naukowców i nie stanowią rzeczywistego zapisu wydarzenia.
Największe możliwości szybkiej obserwacji miał orbiter Danuri, który krótko przed przewidywanym uderzeniem znajdował się w pobliżu tego obszaru. W kolejnych dniach dodatkowe zdjęcia ma wykonać także amerykańska sonda Lunar Reconnaissance Orbiter.
Badacze liczą również na obserwacje z teleskopów naziemnych znajdujących się w obu Amerykach. Urządzenia te mogłyby pomóc w wykryciu ewentualnego błysku powstałego podczas zderzenia lub chmury materiału wyrzuconego nad powierzchnię Księżyca.
NASA przypomina o historii badań Księżyca
NASA podkreśliła, że uderzenie nie stanowiło żadnego zagrożenia dla Ziemi. Agencja zaznaczyła również, że podobne wydarzenia mają miejsce naturalnie – meteoryty regularnie trafiają w powierzchnię Księżyca.
Administrator NASA Jared Isaacman przypomniał, że kontrolowane uderzenia obiektów kosmicznych w Księżyc były już wykorzystywane w badaniach naukowych podczas programu Apollo.
„Dla zainteresowanych uderzeniem zużytego boostera w powierzchnię Księżyca to rzadkie zjawisko ma długą historię sięgającą ery Apollo, kiedy to NASA celowo rozbijała zużyte człony rakiety o powierzchnię Księżyca w celach naukowych i sejsmicznych” – napisał Isaacman w serwisie X.
Analiza danych z sond Danuri i Lunar Reconnaissance Orbiter pozwoli naukowcom dokładniej określić skutki uderzenia oraz lepiej poznać procesy zachodzące na powierzchni naturalnego satelity Ziemi.

Maria Konopnicka jest autorką publikującą na portalu glodniwiedzy.pl, zajmującą się tematami newsowymi, polityką, biznesem, technologią, sportem, rozrywką i stylem życia. Skupia się na jasnym i przystępnym przekazie informacji, aktualnych wydarzeniach oraz historiach istotnych dla czytelników, dbając o rzetelność, klarowność i czytelność publikowanych treści.

More Stories
Satelita miał uratować obserwatorium NASA. Teraz sam wymaga pomocy
Niezwykła supernowa zaskoczyła astronomów. Śmierć gwiazdy bez typowego rozbłysku
Artemis II i wyścig o zasoby Księżyca. Hel w centrum uwagi mocarstw